NeonetNeonet
Wszędzie
Wszędzie
Telewizory i audio
Duże AGD
AGD do zabudowy
Małe AGD
Smartfony i zegarki
Komputery
Gaming
Sport
LEGO
Dom i ogród

Battlefield 2042 — recenzja gry. Wojna totalna w niedalekiej przyszłości

Autor artykułu: Sebastian Deli
Sebastian Deli
Zaktualizowano:
Battlefield 2042 to już siedemnasta odsłona głównego cyklu. Kolejne części, wychodzące w niewielkich odstępach czasu, podejmowały bardzo zróżnicowaną tematykę, aby seria mogła zachować świeżość. Tym razem postawiono na wątek futurystyczny, z którym spotkaliśmy się choćby przy okazji Battlefielda 2142. Ale kto powiedział, że seria obecna niemal 20 lat na rynku nie jest już w stanie zaproponować niczego nowego? Battlefield 2042 — recenzja wersji na PS5.

Świat na krawędzi wojny — realia roku 2042

Granie w mieście

DICE podjęło odważną decyzję i zrezygnowało z trybu dla jednego gracza w Battlefield 2042. Kampania singleplayer byłaby pewnie jednak ciekawym dodatkiem do rozgrywek sieciowych, bo samo tło fabularne gry prezentuje się intrygująco.

Oto w nieodległej przyszłości wszystkie nasze niepokoje związane ze zmianami klimatycznymi i sytuacją polityczną na świecie stają się faktem. Rośnie poziom mórz, niedobory paliwa i żywności doprowadzają do wielkiego kryzysu, upadają gospodarki, rozwiązują się sojusze. Nie ma już Unii Europejskiej, z mapy świata znikają kolejne kraje. Prawda, że brzmi to znajomo? Nic dziwnego: to suma naszych przewidywań i strachów na najbliższe dekady.

W nowej rzeczywistości problem emigrantów rośnie na niespotykaną wcześniej skalę, zaciera się poczucie przynależności narodowej, media mówią o wciąż powiększającej się grupie bezpaństwowców. Oni sami wolą nazywać się Bezpatami, a ich liczba przekracza już miliard.

Dwa ostatnie supermocarstwa, które walczą o wpływy, to Rosja i USA. Kolejne kryzysy nieuchronnie pchają je w stronę konfliktu zbrojnego, w którym Bezpatowcy mają odegrać kluczową rolę. Muszą przecież opowiedzieć się po którejś ze stron, aby przetrwać.

Na mnie zarysowana przez twórców sytuacja geopolityczna roku 2042 zrobiła spore wrażenie, dlatego osobiście żałuję, że w samej grze fabuła ogranicza się do telegraficznych skrótów przed każdą z sieciowych rozgrywek. Narrację sprowadza się w ten sposób do pretekstu, a szkoda — można było z tego dużo więcej “wycisnąć”. Nie znaczy to jednak, że gra cierpi na brak zawartości. Wręcz przeciwnie.

{{"collection":{"neonet_product_ids":"362317,-9155640,362319","forceSaleble":true},"title":"tytul strony","type":"html","template":"special_gridstack_1"}}

Battlefield 2042 to multiplayer na ogromną skalę

Battlefield

Już na samym początku zabawy, po krótkim fabularnym wprowadzeniu, zostajemy wrzuceni prosto w sam środek wojny. I to nie byle jakiej: All-Out-Warfare (Wojna Totalna) to sieciowe rozgrywki na największych mapach w historii serii, przeznaczone dla 128 osób jednocześnie (na PC i obecnej generacji konsol; PS4 i Xbox One muszą zadowolić się połową tej liczby). W razie potrzeby brakujący gracze są uzupełniani żołnierzami sterowanymi przez SI. “Mają rozmach”, szepnąłem tylko i rzuciłem się w wir walki.

Szybko jednak zorientowałem się, że poruszanie się na piechotę raczej mija się z celem. Ambitny sprint przez rozległe połacie terenu może skończyć się tylko w jeden sposób — ze zbłąkaną kulą w czaszce. Dlatego korzystanie z różnych środków transportu jest tutaj bardziej niż wskazane.

Mapy, a jest ich 7 dla trybów Podbój i Przełamanie, rzeczywiście robią wrażenie swoim rozmiarem. Są też mocno zróżnicowane, mamy tu pełen przekrój: od Egiptu, przez Katar, Indie czy Singapur, aż po Antarktydę. Mam jednak zastrzeżenie do wykonania terenów urbanistycznych — sprawiają wrażenie nieco zbyt sterylnych. Co jednak na pewno zaskakuje na plus, to nieprzewidywalne warunki pogodowe, jak siejące zniszczenie tornado, porywające pojazdy, sprzęt, a także graczy (drapacze chmur jakoś się trzymają). W fotel wgniata też start rakiety na mapie Kosmodrom w Gujanie Francuskiej. To między innymi zaleta świetnego udźwiękowienia, ale do tego studio DICE już zdążyło nas przyzwyczaić.

Dziwi za to brak tablicy wyników. Zmniejsza to przecież chęć rywalizacji z innymi graczami, więc trudno mi zrozumieć tę decyzję. Może zamysłem twórców było popchnięcie graczy do bardziej intensywnej pracy zespołowej?

{{"collection":{"neonet_product_ids":"362318,362316,364015","forceSaleble":true},"title":"tytul strony","type":"html","template":"special_gridstack_1"}}

Hazard Zone — tryb Battlefield 2042 dla miłośników The Division

Drapacze chmur

Drugi wariant sieciowej rozgrywki to z kolei zupełnie inne doświadczenie niż 128-osobowy All-Out-Warfare. Tutaj wskazane jest bardziej taktyczne podejście: gracze podzieleni są na małe grupy liczące 4 osoby, a na całej mapie jest 32 żołnierzy. Każda drużyna ma ten sam cel — zebrać jak najwięcej porozrzucanych po mapie dysków z danymi i uciec, kiedy pojawi się taka możliwość. Stawka jest wysoka, bo nie ma możliwości odradzania się po śmierci, mecze są zatem wyjątkowo zażarte.

Dodatkowo twórcy zdecydowali się zastosować tutaj element ekonomiczny. Zwycięstwa dają kredyty, których można użyć do rozbudowy arsenału, jednak porażki prowadzą do utraty zebranych łupów. Łatwo z tego powodu o frustrację, szczególnie gdy nie mamy współpracującej drużyny komunikującej się głosowo i szczęście nam nie sprzyja. Jednak gdy zbierzemy zgrany zespół, Hazard Zone potrafi generować sporo satysfakcji.

Battlefield 2042 — recenzja. Tryb Portal to ukłon w stronę fanów serii

Pustynia

Coś mi mówi, że Portal, trzeci tryb w nowym BF, może okazać się największym przebojem tegorocznej odsłony. Dostajemy tutaj bowiem po dwie zremasterowane mapy ze znanych hitów: Battlefielda 1942, Bad Company 2 i Battlefielda 3, a razem z nimi arsenał, gadżety i maszyny ze wspomnianych gier. Oraz wolną rękę: powyższe składniki możemy dowolnie miksować ze sobą, a także z zawartością najnowszej części. To daje mnóstwo wariantów gry, niektóre naprawdę wyjątkowe, bo ogranicza je właściwie tylko wyobraźnia twórcy.

Łamanie schematów i otwarcie się na eksperymenty to coś, co mogło wyjść serii tylko na dobre. A najwierniejsi fani, przeniesieni do znajomych miejscówek, otrzymają też w pakiecie potężną dawkę nostalgii.

Głośne hasła o wojnie totalnej w BF2042 mają swoje odzwierciedlenie w rozmiarach map i bitew na nich rozgrywanych, ale niestety nie w kwestii niszczenia otoczenia. Największe możliwości destrukcji daje o dziwo właśnie tryb Portal, gdzie na starych mapach da się równać z ziemią całe budynki. Po powrocie do Battlefielda 2042 można odczuwać w tym temacie pewien niedosyt.

Łyżka dziegciu, czyli kilka kontrowersyjnych nowości w Battlefield 2042

Dżungla

DICE zdecydowało się w nowym Battlefieldzie porzucić system klas, do którego zdążyliśmy się już przyzwyczaić. Zamiast tego dostaliśmy zbiór specjalistów, co jest pewnym odświeżeniem formatu. Ta kontrowersyjna decyzja zdaje się mieć jednak największy sens w trybie Hazard, który wymaga zgranej drużyny i strategicznego korzystania z unikatowych umiejętności. Poza tym, nic nie stoi na przeszkodzie, aby w tym systemie specjalistów nieco “zamieszać” i bronie oraz gadżety przydzielić wedle własnego uznania, wyposażając np. sanitariuszkę w bazookę.

Powiększenie rozmiarów starć do 128 graczy niosło ze sobą pewne ryzyko i niepokój ze strony społeczności, czy serwery nie będą zdominowane przez boty, w razie potrzeby biorące udział w rozgrywce. O to jednak można być spokojnym — żołnierze kontrolowani przez SI nie dominują, a dodatkowo włączenie opcji cross-play pozwala na zaludnienie” mapy graczami z PC i konsoli konkurencji. Nie ma jednak mowy o zabawie z posiadaczami konsol poprzedniej generacji.

Życzyłbym też sobie nieco mniej bugów i spornych sytuacji, np. zastanawiającego odrzutu broni czy sporadycznych problemów z tzw. hitboksem (czyli strefą obrażeń) postaci w Battlefield 2042. PS5 nie miało problemów z płynnym generowaniem wielkich map dostępnych w grze, chociaż było czasem widać, że twórcy musieli kończyć grę w niesprzyjających czasach home office. Jednak wprowadzone przez nich aktualizacje bardzo pozytywnie wpłynęły na gameplay i techniczny aspekt produkcji.

Battlefield 2042 — recenzja. Czy warto sięgnąć po BF2042?

Jedna z map w Battlefieldzie

Nowy Battlefield nie miał gładkiego startu (chociaż doniesienia sprzedażowe zdają się temu przeczyć). Jest to jednak obecnie zupełnie inna produkcja niż jej wersja z czasów otwartej bety, a nawet dnia premiery Battlefield 2042. Opinie na temat technicznego wykonania gry mogą być różne, z jednym jednak trudno się nie zgodzić — wojny na taką skalę nie mieliśmy w branży jeszcze nigdy. Z nowym rokiem do produkcji mają zostać dodane sezonowe rozgrywki i nowa zawartość, a do gry trafiła właśnie kolejna ogromna aktualizacja. To być może najlepszy moment, aby sięgnąć po nowego Battlefielda.

FAQ

Battlefield 2042 — wymagania na PC. Jakie wymagania sprzętowe ma nowy Battlefield?

Battlefield to seria, która potrafi wypróbować nasze komputery osobiste i wydajność ich podzespołów. Nie inaczej jest tym razem — BF2042 potrzebuje mocnego zestawu, żeby płynnie funkcjonować w wysokich rozdzielczościach ekranu. Jeśli do gry w nowego Battlefielda wybierasz PC, tutaj poznasz oficjalne wymagania podane przez producenta i sprawdzisz, czy Twoja maszyna jest w stanie „uciągnąć” strzelankę studia DICE. W każdej z poniższych konfiguracji należy przygotować ok. 100 GB na dysku twardym, posiadać zainstalowany system Windows 10 (64-bit) z DirectX 12 i łącze internetowe o przepustowości przynajmniej 512 kb/s.

Wymagania minimalne

Procesor AMD Ryzen 5 1600 lub Intel Core i5 6600K, 8 GB pamięci RAM, karta graficzna NVIDIA GeForce GTX 1050 Ti lub AMD Radeon RX 560 i 4 GB pamięci wideo

Wymagania zalecane

Procesor AMD Ryzen 7 2700X lub Intel Core i7 4790, 16 GB pamięci RAM, karta graficzna NVIDIA GeForce RTX 3060 lub AMD Radeon RX 6600 XT i 8 GB pamięci wideo.

Battlefield 2042 — kampania. Czy Battlefield 2042 ma tryb fabularny dla jednego gracza?

W przeciwieństwie do ostatnich części tegoroczny Battlefield nie posiada kampanii. Tym razem studio DICE podjęło odważną decyzję i skupiło się wyłącznie na stworzeniu doświadczenia multiplayer. Gra posiada jednak tło narracyjne ukazujące przyczyny przedstawionego konfliktu. Produkcja nie oferuje gry offline, ale istnieje możliwość założenia meczu z botami, nawet do 128 żołnierzy.

Battlefield 2042 — cena. Ile kosztuje BF 2042?

Nowy Battlefield zadebiutował na kilku platformach jednocześnie: na komputerach PC oraz obu konsolach Sony i Microsoftu. W dniu premiery pudełkowa wersja na PC kosztowała 219 zł. Inaczej sprawa wyglądała na konsolach. Za wersje fizyczne na PS4 i Xbox One trzeba było zapłacić po 229 zł, a za edycje na konsole obecnej generacji, PS5 i Xbox Series X, po 269 zł. Wymienione wydania są dostępne w sklepie Neonet.