Gran Turismo 7 — recenzja. Powrót króla symulatorów na PlayStation
GT7 i niegasnąca miłość do samochodów

Od czasu Gran Turismo 6, które wyszło jeszcze za czasów PS3, minęło już 8 lat. Z jednej strony trudno uwierzyć, że nowe GT powstawało niemal 10 lat, z drugiej — Japończycy z Polyphony Digital zdążyli już nas nauczyć cierpliwości. Co jednak ważniejsze, nauczyli nas także, że zawsze warto wypatrywać efektu ich benedyktyńskiej pracy. Nie inaczej jest i tym razem: Gran Turismo 7 to coś, na co fani symulatorów czekali od dawna.
Zaczynając od animacji wprowadzającej, produkcja nie pozostawia złudzeń, że obcujemy z czymś więcej, niż tylko grą. Montaż doskonale wykonanych modeli samochodów przeplatany ze wstawkami z historii tego sportu nadaje właściwy ton od samego początku. Gran Turismo to po raz kolejny motoryzacyjne nabożeństwo, traktujące samochodowe zmagania jak ścieranie się boskich sił, a historię motoryzacji — jak jedyne słuszne Objawienie.
Tym bardziej zaskakuje tryb, jakim nowa odsłona serii wita gracza jeszcze podczas instalacji. Music Rally (bo tak właśnie się nazywa) to muzyczne wyzwania czasowe. Jak na standardy Polyphony jest to dość frywolny wariant zabawy — musimy starać się jak najdalej dojechać na trasie, zanim skończą się nam uderzenia rytmu piosenki. To beat, nie sekundy, odmierzają czas (znajduje się tu m.in. utwór „Vroom” z udziałem Idrisa Elby, którym nowa część GT jest promowana). Miły dodatek, jednak od razu widać, że trzon tytułu znajduje się gdzie indziej.
A dokładniej — w Kawiarni (czy tylko mi przychodzi na myśl Jerry Seinfeld i jego „Comedians in Cars Getting Coffee”?). To właśnie tam zamiast smacznej kawusi znajdziemy wyzwania trybu single player.
{{"collection":{"neonet_product_ids":"364638,364639,364640","forceSaleble":true},"title":"tytul strony","type":"html","template":"special_gridstack_1"}}
Gran Turismo 7 — recenzja. Powrót kampanii singlowej

Po zakończeniu instalacji zobaczymy menu gry w formie mapy świata. Z nieskrywanym zadowoleniem odkryłem, że dźwięki towarzyszące poruszaniu się po ekranie wyboru to praktycznie te same odgłosy, które znamy od czasów pierwszej części sprzed ponad 20 lat. Fani tęskniący za wyzwaniami przygotowanymi dla samotnego gracza na pewno westchną z ulgą po wejściu do GT Café. Tam czeka na nich główne danie produkcji.
Kampania single player Gran Turismo 7 złożona jest z kart dań. Nie będziemy na nich jednak kompletować smakowitych frykasów, a samochody danego typu lub marki, np. japońskie auta kompaktowe lub z napędem na cztery koła. Skąd je brać? Ze sklepu (o ile mamy odpowiednią liczbę kredytów) lub z nagród w wyścigach, do których prowadzi nas na mapie żółty kompas. Nie ma więc mowy o utknięciu na jakimś zadaniu. Karty menu czasem będą nam proponować także inne aktywności, takie jak mistrzostwa złożone z kilku wyścigów lub zadanie w trybie fotograficznym.
Kiedy już zbierzemy oczekiwany zestaw, możemy udać się do GT Café na zasłużoną kapuczinę i posłuchać o samochodach, które właśnie skompletowaliśmy. To świetna okazja dla fanów motoryzacji (i laików) do poznania ciekawostek na temat ich ulubionych aut.
Gran Turismo 7 jest przeładowane zawartością

Kawiarnia to oczywiście nie jedyny tryb w Gran Turismo 7. Mapa świata oferuje wiele innych aktywności i wydarzeń. Powracają licencje — pewnego rodzaju kurs na prawo jazdy, który najbardziej wytrwali kierowcy będą chcieli na pewno „wymaksować” na złoto. Powalczymy także o jak najlepsze wyniki w misjach odblokowywanych za kolejne poziomy kolekcjonera — mamy tu m.in. wyprzedzanie w określonych warunkach czy korzystanie z tunelu aerodynamicznego. A gdy znudzi nam się zabawa w pojedynkę, zawsze można wskoczyć do trybu online lub ścigać się na podzielonym ekranie.
Jednym słowem, jest co robić, a motorem napędowym progresji jest zbieranie kolejnych aut, których w grze jest ponad 400! Nowe (wyprodukowane od 2001 roku) kupimy w Brand Central, używane — na giełdzie. Tradycyjnie każdy pojazd prowadzi się inaczej, wszystkie można też tuningować i serwisować, co ma niebagatelny wpływ na ich osiągi. Historię największych marek oraz poszczególnych modeli poznamy w przygotowanym z wielkim pietyzmem Muzeum. A samochody wypróbujemy oczywiście na torach, których jest 34 w ponad 90 wariantach — wiele z nich to obiekty wzorowane na rzeczywistych.
Kazunori Yamauchi, wieloletni szef studia Polyphony Digital, już przed premierą Gran Turismo 7 zapowiadał, że jego nowe dzieło będzie grą dla każdego. I obietnicy dotrzymał — tytuł wita nas różnymi poziomami trudności i wspomagania kierowania. Mimo że oczywiście symulator tego typu stworzony jest do gry na kierownicy, wiele pracy włożono też w przygotowanie sterowania padem. Haptyczne wibracje i opór stawiany przez triggery świetnie imitują przeciążenia i drgania, jakimi targany jest samochód przy dużych prędkościach.
Po raz pierwszy w serii dostajemy także zmienne warunki pogodowe i pory dnia (nie zna życia ten, kto nie ścigał się przy zachodzącym słońcu na Nürburgring). Dodaje to wyścigom dodatkowego wyzwania, ponieważ w grze tak mocno nastawionej na odwzorowanie rzeczywistej fizyki jazdy mokra nawierzchnia całkowicie zmienia sposób prowadzenia pojazdu. Modele aut są przy tym wykonane fenomenalnie, a widok z kokpitu tradycyjnie pozwala niesamowicie wczuć się w rozgrywkę. I to wszystko w 4K i 60 klatkach na sekundę na konsoli PlayStation 5.
Czy Gran Turismo 7 jest perfekcyjne?

Zdaję sobie sprawę, że w nowe GT nie jest dziełem idealnym. Na minus można zaliczyć np. zaimplementowanie ray tracingu tylko do powtórek czy brak modelu zniszczeń samochodów. Co prawda pojawiają się wgniecenia, zabrudzenia czy plamy oleju (i oczywiście zużycie opon), ale w temacie uszkodzeń pojazdów konkurencja ma w tym temacie nieco więcej do zaoferowania.
Malkontenci mogą też kręcić nosem na zachowanie aut na szutrze, zasadę „always online” (bez logowania do sieci dostajemy tylko dostęp do trybu muzycznego) czy mikrotransakcje. A Yamauchi — wieczny perfekcjonista — na pewno spędzi najbliższe miesiące (lata?) z oddanym zespołem Polyphony Digital na szlifowaniu swojego diamentu. Możemy być tego pewni, patrząc na wieloletnie wsparcie i rozwój Gran Turismo Sport.
Graczy przyzwyczajonych do dostępu do wszystkiego naraz od samego początku (na ciebie patrzę, Forza Horizon) i niezaznajomionych z serią Sony zdziwi pewnie fakt, że na wiele rzeczy trzeba w niej sobie zasłużyć. Wzorem poprzednich części, przygodę z Gran Turismo 7 zaczynamy od skromnych aut, by powoli uzyskiwać dostęp do coraz lepszych fur. Dla mnie był to jednak zawsze wielki plus — dzięki temu naprawdę czujemy wartość kolejnych samochodów i własnej pracy włożonej w ich zdobycie.
To prawda, niektóre elementy GT7 mogą się wydawać nieco archaiczne czy też ekscentryczne. Ale czy nie za to od ponad 20 lat kochamy Gran Turismo? Poza tym, powiedzmy sobie szczerze — ile jest na rynku gier, w których o wygranej w wyścigu może przesądzić wymiana oleju?
Gran Turismo 7 PS5 — recenzja. Podsumowanie

Nowe ekskluzywne wyścigi na PlayStation to przede wszystkim szczery i nabożny hołd dla motoryzacji. Kazunori Yamauchi zaznaczał w wywiadach przed premierą Gran Turismo 7, że Polyphony Digital nie chce iść z nową odsłoną na żadne ustępstwa, pamiętając na pewno wyboistą drogę do premiery GT5 (z niesławnym Prologiem) czy narzekania fanów na brak trybu dla pojedynczego gracza w GT Sport. I tę wytężoną pracę całego zespołu widać w każdym elemencie gry.
Miłość do motoryzacji czuć tutaj na każdym kroku, od wykonania samochodów po perfekcyjny model jazdy. Satysfakcja płynąca z każdego idealnie wykonanego zakrętu czy wygranego wyścigu jest jak zwykle ogromna. Pomimo oczywistego statusu symulatora, zgodnie z obietnicami ojca serii, GT7 to produkcja dla każdego. Dzięki możliwości zmiany poziomu trudności i wspomagania kierowania w grze odnajdzie się zarówno weteran serii, jak i laik. To najlepsze Gran Turismo, jakie dotychczas dostaliśmy.
FAQ

Gran Turismo 7 — cena. Ile kosztują wyścigi od Polyphony Digital?
Nowe Gran Turismo to tradycyjnie tytuł ekskluzywny dla PlayStation. Dlatego sprzedawany był w dniu premiery w cenie 318 zł za edycję PS5 i 299 zł za edycję PS4.
Gran Turismo 7 — PC. Czy nowe GT wyjdzie na komputer osobisty?
Dotychczas żadna z części Gran Turismo nie ukazała się na PC. Na tę chwilę konsole Sony — PS4 lub PS5 — pozostają jedynymi platformami, na których można zagrać w GT7.
Gran Turismo 7 — premiera. Kiedy pojawi się Gran Turismo 7?
Nasze oczekiwanie dobiegło końca. GT7 ukazało się na rynku 4 marca 2022 jednocześnie na konsolach PlayStation 4 i PlayStation 5, po ponad 8 latach od premiery GT6.
