NeonetNeonet
Wszędzie
Wszędzie
Telewizory i audio
Duże AGD
AGD do zabudowy
Małe AGD
Smartfony i zegarki
Komputery
Gaming
Sport
LEGO
Dom i ogród

Kangurek Kao 4 – recenzja powrotu gry dzieciństwa

Autor artykułu: Anna Najwer
Anna Najwer
Zaktualizowano:

Kangurek Kao 4 – blisko 20 lat oczekiwania na powrót

Pierwsza część przygód najpopularniejszego polskiego kangurka ukazała się w listopadzie 2000 roku. Była to odpowiedź na rosnącą popularność platformówek pokroju Crasha Bandicoot. Od lat waleczny zwierzak przywdziany w rękawice bokserskie ratuje swoich przyjaciół z opałów. Czym zaskarbił sobie serca rzeszy najmłodszych? Łatwą dostępnością, prostą rozgrywką i jak na tamte czasy, świetną grafiką.

Kiedy pojawiła się pierwsza oficjalna zapowiedź nowej odsłony serii, postanowiłam odbyć podróż w czasie i jeszcze raz rozczulić się nad starszymi częściami. Nawet wiele lat później świetnie spędziłam czas, zbierając dukaty i pokonując coraz to nowszych przeciwników. Drugim powodem dla odświeżenia pierwszych odsłon Kangurka była chęć sprawdzenia, jak sporym zmianom ulegnie on w najnowszej części.

Kangurek Kao – premiera, na którą czekało wielu

Przygodę z naszym futrzastym przyjacielem rozpoczynamy, gdy ten ma dość nieprzyjemny sen. Kao będący w objęciach Morfeusza ma wizję, według której coś niedobrego dzieje się z jego zaginioną siostrą Kaią. Już w trakcie początkowych scen mamy okazję przetestować mechaniki, z jakimi będziemy mieć styczność w trakcie rozgrywki.  I tu nastąpiło moje pierwsze pozytywne zaskoczenie – wszystkie ciosy i kombinacje z poprzednich części zostały zachowane, jednak wzbogacono je o lekki powiew świeżości i kilka dodatkowych efektów.

kangurek stoi przed wejściem do Dojo

Kao bez chwili zastanowienia chce podjąć się odnalezienia siostrzyczki. Początkowo jego mama nie wyraża aprobaty, jednak ostatecznie decyduje się nie powstrzymywać rozbrykanego odkrywcy. I wówczas naszym oczom ukazuje się miejsce pobytu wszystkich kangurków – Wyspa Hopaloo. Jej klimat urzekł mnie już od pierwszych chwil. Z przyjemnością brylowałam po słonecznej plaży, odkrywając coraz to nowsze jej zakamarki. W trakcie zwiedzania archipelagu możemy zbierać dukaty oraz specjalne kryształy, które pozwolą nam odblokować nowe lokalizacje. Warto też wchodzić w interakcje z innymi mieszkańcami!

Tajemnicze rękawice i gniewne kraby

Zanim zdecydujemy się wyruszyć na naszą wyprawę, odkrywamy skrzynkę z tajemniczymi rękawicami bokserskimi. Kao od razu postanawia je przywdziać i wyrusza do Dojo na trening ze swoim mistrzem. Gdy ten dostrzega, co zwierzak zdobył, natychmiast wysyła go na próbę. W jej trakcie poznajemy najbardziej podstawowe mechaniki gry.

Podpowiedzi w grze

Do naszej dyspozycji są groźnie wyglądające kraby, trzymające tabliczki z podpowiedziami. Z ich pomocą uczymy się, jak skakać, atakować, turlać się czy rzucać przedmiotami. Dowiadujemy się wówczas, że rękawice należały do taty Kao, który również zaginął wiele lat temu. Mają one potężną moc i niezwykłe funkcje.

Gdy ukończymy samouczek, nadchodzi czas, by udać się w pierwszą podróż Kangurka. Aby odblokować nowe lokalizacje, należy zbierać ukryte na mapach fioletowe kryształy. Tylko dzięki nim fabuła ruszy do przodu.

Kangurek Kao PC – lokalizacje i sposób ich odkrywania

Wszystkie lokalizacje w najnowszej odsłonie Kangurka zachęcają nas do intensywnej eksploracji każdego ich zakamarka. I naprawdę opłaca się to robić – dzięki temu możemy zebrać więcej dukatów i kryształów, a także odwiedzić tajemnicze studnie. Wchodząc do nich, musimy pokonać kilkunastu wrogów, aby otrzymać sporą nagrodę.

Mapy są rozbudowane i klimatyczne. W oddali słychać cykanie świerszczy, pohukiwanie sów czy intensywny stukot platform wiertniczych. Już od pierwszych chwil delektujemy się słoneczną pogodą na wyspie, by za chwilę rozbudzić ciekawość w mrocznym lesie. Nasze niezwykłe rękawice zaczynają zyskiwać masę nadzwyczajnych właściwości – pozwalają nam odkrywać niewidzialne półki lub podpalić kruche przedmioty.

Kangurek Kao 4 – rozgrywka jak przed laty z nowoczesnym twistem

Rozpoczynając grę, do dyspozycji mamy trzy życia. Za każdym razem, gdy nie uda nam się obronić przed atakiem przeciwnika, tracimy jedno z nich. Co jednak, gdy ich zabraknie? Wracamy do ostatniego checkpointu. I choć dla części osób pewnym rozczarowaniem może być brak zapisu gry, tak checkpointy spotykamy dosłownie… co kilkanaście metrów. Trudno je przegapić – to złote dzwoneczki, które należy uderzyć.

To, co zasługuje na pochwałę, to bardzo rozbudowana baza przeciwników i sposób, w jaki atakują. Jest ich zdecydowanie więcej niż w oryginalnej trylogii, są różnorodni i zabawni. Podobnie ma się sytuacja z mini bossami. Nie raz musiałam się nagłówkować, aby ich zwyciężyć. Czy sprawia to, że Kangurek przestaje być grą dla dzieci? Nie! To zdecydowanie rozrywka zarówno dla najmłodszych, jak i dorosłych fanów walecznego zwierzaka. Gra, przez cały czas prowadzi nas za rękę i podpowiada, co należy zrobić w konkretnym momencie.

Zagadki logiczne w grze

W trakcie odkrywania poziomów czekają na nas różne gry logiczne. Czasem trzeba będzie chwilę zastanowić się, jak ułożyć magiczne klocki w odpowiedniej kolejności, by móc podróżować dalej czy skierować promienie na maszyny za pomocą luster.

Warto zwrócić tu uwagę na drobne smaczki pozostawione przez twórców, będących oczkiem w stronę starszych graczy. Kiedy pozostajesz w bezruchu, nasz kangurek zacznie wesoło podskakiwać na skakance – jak na prawdziwego boksera przystało. Gdy wejdzie do płytkiej wody, jego szyja znacznie się wydłuży. W trakcie rozgrywki spotkamy też naszych ulubieńców z poprzednich odsłon, jak przedsiębiorczego pelikana imieniem Gadżet. Nawet po tylu latach nie przestaje on konstruować coraz to wymyślniejszych wynalazków, mających za zadanie ułatwić życie mieszkańców wyspy.

Dukaty, kryształy i znajdźki

Na początku recenzji wspomniałam o możliwości zbierania specjalnej waluty – dukatów. Urzekło mnie to, że ich wygląd uległ jedynie delikatnemu odświeżeniu, podczas gdy charakterystyczny dźwięk nie został zmieniony. Niegdyś służyły one do odblokowywania nowych lokalizacji, obecnie za tą walutę kupimy dodatkowe życie, odrodzenie i masę wystrzałowych kostiumów dla Kao. Hawajska koszula, nowe okulary, a może czadowy fryz? Wszystko to czeka u lokalnego sklepikarza na wyspie.

Z pomocą fioletowych kryształów odblokujemy nowe mapy. Eksplorując je, warto szukać liter składających się na słowo KAO. Kiedy zbierzemy je wszystkie, w menu znajdziemy dodatkową zawartość od twórców gry.

Kangurek Kao 4 – podsumowanie

Kao Biegnie

Godziny spędzone przy najnowszej odsłonie Kangurka zleciały mi bardzo szybko. Z przyjemnością ponownie zanurzyłam się w bajecznym świecie niezwykłych zwierząt i walki o naszych najbliższych. Muzyczny akompaniament świetnie dostosowany do każdej lokalizacji dodawał uroku całości.

I choć brakowało mi zapisu gry w miejscu, w którym ją skończyłam, tak czas z bohaterem mojego dzieciństwa uważam za świetnie spędzony. Z radością i ogromną ciekawością odkrywałam zakamarki map, zachwycając się drobnymi detalami pozostawionymi przez twórców.

Kangurek Kao 4 to gra na komputer, która zachowała starą duszę pierwszych platformówek, dodając jej nowego uroku. Mogłoby się wydawać, że jest ona odgrzewanym kotletem, jednak mamy tu do czynienia ze starym dobrym Kangurkiem w nowoczesnym wydaniu. Warto dać mu szansę i przekonać się, jak szybko wciągniesz się w świat wyspy Hopaloo.

Tate Multimeda po blisko 20 latach powróciło do nas z solidną platformówką, która z pewnością zaskarbi sobie serca najmłodszych i starszych graczy. Warto było czekać! Zajrzyj do sklepu internetowego Neonet, gdzie czeka Kangurek Kao. PS4, Xbox czy PC? Wybór wersji należy do Ciebie!