Ekspres ciśnieniowy Siemens TE655319RW – recenzja ekspresu do kawy we włoskim stylu
Włoska tradycja picia kawy
Za moją miłość do włoskiej kultury odpowiada moja babcia. To ona zabrała mnie po raz pierwszy do słonecznej Italii, gdy miałam 9 lat. Od tamtej pory regularnie jeździłam z nią przechadzać się ciasnymi uliczkami Rzymu czy rozkoszować się lodami sprzedawanymi przez rzemieślnika w pobliżu rynku Sienny. To ona również pokazała mi, że w życiu warto cieszyć się najmniejszymi rzeczami. Nawet takimi, których rozmiar nie przekracza… filiżanki.
Choć Włosi nie zajmują się uprawą kawy, rozsławili picie tego naparu na cały świat. Do południa pije się tam napoje na bazie mleka jak caffe latte, zaś w godzinach popołudniowych w biegu wypija się espresso wraz ze szklanką wody. Fusy pozostałe po naparze dawniej służyły babciom do wróżenia. Z Włoch wywodzi się również tradycja zawieszonej kawy. Kupując napar dla siebie, możesz zapłacić też za drugi, a odbierze go ktoś, kto tego potrzebuje.
Tak jak Włosi, moja babcia nie wyobraża sobie dnia bez filiżanki kawy. Zawsze piła ją czarną, ewentualnie delikatnie zagęszczoną mlekiem. Pamiętam, jak któregoś razu siedząc z nią w ogrodzie zapytałam, czy mogę nieco spróbować. Momentalnie skrzywiłam się ilością goryczy i kwasowości, kwitując całą sytuację wymownym „nigdy nie będę pić kawy!”. A dziś nie wyobrażam sobie bez niej dnia.
Ekspres ciśnieniowy do kawy Siemens – co zwróciło moją uwagę?
Kawę w domu do tej pory przygotowywałam z użyciem młynka i specjalnego filtra, lub po prostu korzystałam z gotowych napojów instant. Dlatego z nieukrywaną radością podjęłam się przetestowania ekspresu Siemens TE655319RW, gdzie zrobienie tego napoju ogranicza się do kilku dotknięć ekranu.
To, co zdecydowanie wyróżnia ten model, to kolorowy wyświetlacz z wizualizacją napoju, na który masz ochotę. Do wyboru mamy gotowe menu drinków lub możliwość eksperymentowania z różnymi napojami. Ekspres pracuje pod wysokim ciśnieniem – wynosi ono aż 19 barów. Dodatkowo parzenie napoju w wysokich temperaturach pozbawia kawę goryczy, pozostawiając jej intensywny smak i aromat.
Tydzień z iście włoską kawą
Choć na co dzień nie wybieram mlecznych napojów, doszłam do wniosku, że jest to idealna okazja, aby przez tydzień pić kawę niczym prawdziwy Włoch. Zatłoczone uliczki pełne głośnych i roześmianych mieszkańców Italii od razu przywodzą na myśl niewielkie kawiarnie, w których napar ten piło się niejednokrotnie na stojąco i w biegu między kolejną atrakcją.
Tak więc swój tydzień rozpoczęłam nieco inaczej niż zwykle. Przeważnie swoją pierwszą kawę pijałam zaraz po śniadaniu. Najlepiej mocną i aromatyczną, aby w pełni przygotować się na resztę dnia. Picie tego naparu było ostatnim przystankiem przed intensywnym dniem. Pochłaniany w kilku łykach napój tracił jednak znacznie na walorach smakowych – miał jedynie pobudzić. Tym razem postanowiłam przełamać ten schemat.
Pić kawę jak mieszkańcy Italii
{{"collection":{"neonet_product_ids":"337394","forceSaleble":true},"title":"tytul strony","type":"html","template":"special_gridstack_1"}}
Wstaję przeważnie około 6:30. To idealna okazja, by zgodnie z włoskim duchem wypić mleczny napar. Swój eksperymentalny tydzień rozpoczęłam od sporej szklanki cappuccino. Wypiłam ją standardowo po posiłku, z nutą obawy, czy aby przypadkiem ciepłe mleko nie sprawi, że zacznę przysypiać.
Z całą pewnością zaskoczyła mnie wyjątkowo delikatna pianka. Miała ona konsystencję chmurki, była lekka i pełna smaku. Cały napar został otoczony tą nutą i delikatnie otulał każdy kolejny łyk. Ponieważ zaczęłam zdecydowanie bardziej skupiać się na smaku samej kawy, nawet nie zauważyłam, kiedy ta część poranka stała się chwilą wytchnienia i słodkiego lenistwa, choćby i na 20 minut. Rozkoszując się pełnym, wyrazistym a zarazem lekkim smakiem cappuccino o wiele spokojniej zaczęłam planować resztę dnia. O dziwo nie odczułam senności. Co więcej – poczułam, że ta chwila swoistego relaksu dodała mi siły do działania.
Koło 14:00 postawiłam na espresso. Niewielka filiżanka naparu mocy wylądowała na moim biurku wraz ze szklanką wody. Bez chwili zawahania, przypominając sobie zatłoczoną małą kawiarnię, pewnie przechyliłam naczynie, następnie popijając napój wodą.
I tu nastąpiło największe zaskoczenie. Moim dotychczas ulubionym rodzajem kawy była longa, czyli po prostu espresso ze sporym dodatkiem wrzątku. Spodziewałam się, że ten pojedynczy łyk naparu będzie niezwykle goryczkowaty i pełen kwasowości, przywodząc na myśl moje pierwsze zetknięcie z tym naparem, kiedy to poczęstowała mnie nim babcia.
Wysoka temperatura parzenia zrobiła tu całą robotę – nasiona przygotowywane są w 95 stopniach, co pozostawia mocny i wyrazisty aromat kawy, ale pozbawia ją gorzkości. Już po kilkunastu minutach poczułam, że zaczynam się rozbudzać i mogę podbić resztę dnia. Po raz pierwszy od dawna zrezygnowałam też z drzemki.
Wtorkowy poranek wypełnił aromat latte machiatto. Z adaptera wydobyła się lekka pianka, która ukoronowała kawowy napój. Kilkanaście minut poranka było chwilą wytchnienia i błogiego spokoju. Mogłam spokojnie przemyśleć działania na resztę dnia.
I tak, jak Włosi lubią dzielić się kawą, tak i ja za jednym kliknięciem przygotowałam dwie szklanki longi dla siebie i odwiedzającej mnie po południu przyjaciółki. To bardzo wygodne, bo nie musiałam czekać, aż drugi kubek będzie gotowy, aby dosiąść się do bliskiej mi osoby i móc z nią porozmawiać.
Efekty były bardziej niż zaskakujące
Każdy kolejny dzień rozpoczynałam od mlecznego napoju, wybierając mocniejszy na późniejsze godziny. Efekt? Pozbyłam się nieprzyjemnego uczucia senności w porannych godzinach, a po południu dostawałam solidny zastrzyk energii do działania.
Poranne picie kawy nie było już tylko kolejną rzeczą do odhaczenia na mojej liście do zrobienia, ale chwilą relaksu i przerwy. Wyciszenie się przed pędem dnia dało mi o wiele więcej luzu i spokoju, a moje zmysły były dodatkowo pobudzone. Dobrej jakości ziarna w połączeniu z możliwościami ekspresu Siemens TE655319RW stanowiły prawdziwą ucztę dla kubków smakowych. Przekonałam się też do kaw mlecznych.
A co z czyszczeniem?
{{"collection":{"neonet_product_ids":"346865","forceSaleble":true},"title":"tytul strony","type":"html","template":"special_gridstack_1"}}
O ekspres należy dbać, tak jak o każde inne urządzenie w domu. Prawidłowa konserwacja sprzętu znacznie wydłuża jego żywotność i zapobiega niechcianym usterkom. Na szczególną uwagę zasługuje spieniacz do mleka, ponieważ to jedna z najbardziej delikatnych części ekspresu.
Technologia creamCleaner zadba o adapter. Dodatkowo urządzenie wykonuje szybkie płukanie przy każdym uruchomieniu i wyłączeniu. Niemniej jednak co jakiś czas starałam się wyczyścić go z użyciem specjalnych tabletek do ekspresu. Jeśli wiesz, że woda w Twojej okolicy jest dość twarda, warto zastanowić się nad kupnem filtra do wody.
Ekspres ciśnieniowy Siemens TE655319RW skradł moje serce

Werdykt jest jednoznaczny. Dziś nie wyobrażam sobie wrócić do swoich starych sposobów przyrządzania kawy. Mój każdy poranek wypełnia aromat świeżo mielonych ziaren. Skusiłam się na eksperymentowanie i nie żałuję! W upalne dni chętniej przygotowywałam mrożone napoje, a kiedy potrzebowałam mocniejszego pobudzenia, robiłam podwójną porcję naparu lub w mgnieniu oka stawiałam na stole dwie filiżanki kawy. Dla kawoszy takich jak ja, dla których zarówno smak, jak i efekt pobudzenia mają znaczenie, mogę zdecydowanie polecić ekspres ciśnieniowy Siemens TE655319RW. Ten model oraz akcesoria do czyszczenia znajdziesz w sklepie internetowym Neonet.
