DC Liga SUPERPETS: Krypto i As w akcji!
Złowieszcze plany Lex Luthora
Nie mamy zbyt wiele czasu. Lex Luthor porwał wszystkie zwierzaki w mieście i nie ma wobec nich zbyt dobrych zamiarów. Znany złoczyńca uciekł z więzienia i nie zatrzyma się, dopóki nie zapełni swojego zoo. Czy mieszkańcy stali się bezsilni? Nie, kiedy w pobliżu są Krypto i Asa, wraz ze swoją wierną paczką. Z ich pomocą musimy oczyścić metropolię z wszędobylskich Lexbotów i uwolnić naszych futrzastych przyjaciół.
To nie będzie krótka droga

Już na starcie dowiadujemy się, że przed nami do pokonania setki kilometrów, zanim dorwiemy przestępcę. Całość rozgrywki podzielono na konkretne obszary a te – na poziomy. Przechodząc każdy z nich odblokowujemy dostęp do kolejnych zakamarków betonowej dżungli. Po ukończeniu danej planszy dowiemy się, jaki jest obecny poziom bezpieczeństwa w mieście. No dalej, ruszajmy!
Ratujmy naszych przyjaciół
Niemalże od razu ruszamy w pogoń za Lex Luthorem. Przed rozpoczęciem poziomu mogłam zdecydować, którym z psiaków chce go rozegrać. Nie ma jednak superbohatera bez jego wiernego pomocnika. Dlatego oprócz wyboru między Krypto i Asem musiałam podjąć decyzję, jakiego pomagiera zabrać na przygodę. Wbrew pozorom nie są oni tylko kosmetycznym dodatkiem do naszego śmiałka.

Wybrany przeze mnie futrzak natychmiast wzbił się w przestworza i… zaczęła się magia. Latanie w DC Liga SUPERPETS jest niezwykle przyjemne. Przesuwając gałką nasz bohater lekko sunie w przestworzach a ja poczułam się, jakbym frunęła razem z nim. Animacje zmiany trajektorii lotu są wyjątkowo płynne, a każdy ruch bajecznie ze sobą współgra.
Trasa została wyznaczona z góry. Miałam cichą nadzieję, na swobodną eksplorację miasta, jednak nie przeszkodziło mi to w dobrej zabawie. Początkowo wybrany przeze mnie Krypto zwinnie poruszał się między szklanymi budynkami i ciasnymi uliczkami ceglanych domków. Nie myślcie jednak, że zwierzakowi nie trzeba w tym locie pomagać – cały czas musimy mieć oczy szeroko otwarte, aby nie wpaść w okoliczne przeszkody lub nie zderzyć się ze ścianą.
Lasery, szybki lot i potężne ataki
Zarówno Krypto, jak i Asa są wyposażeni w zestaw specjalnych umiejętności. Zwierzaki są w stanie strzelać laserami, robić szybkie uniki, znacznie przyspieszyć swój lot lub użyć specjalnej umiejętności. Ta ostatnia technika jest dostępna, gdy zapełni się wskaźnik. Wówczas wciskając odpowiedni przycisk futrzak wykona potężny atak, który raz dwa rozprawi się z nadlatującymi robotami. Niszcząc kolejnych przeciwników odzyskujemy nieco paska.
Wbrew pozorom unikanie wrogiego ostrzału i jednoczesne próby rozprawienia się z przeciwnikiem wcale nie były takie łatwe. Musiałam wykazać się zwinnością i cierpliwością, bacznie obserwując, z której strony nadchodzi cios. Za każdym razem, gdy zwierzak oberwał nerwowo zerkałam na pasek życia. A ten niejednokrotnie szybko się kurczył.
Są jednak dobre wieści – po drodze napotykamy masę checkpointów. Wystarczy dolecieć do loga naszego superbohatera, aby zapisać grę i odzyskać nieco zdrowia. Na mapie warto wypatrywać kart. Zbieranie ich pomaga nam uwolnić kolejnego zwierzaka z rąk złowieszczego Lex Luthora.

Każda sekwencja lotu raz na jakiś czas zostanie przerwana, aby nasz psiak mógł chwilowo zejść na ziemię. Wówczas musimy bacznie obserwować wskazówki na ekranie, ponieważ aby zniszczyć potężniejsze maszyny należy szybko wcisnąć przycisk, który się wyświetli.
Co dwie głowy to nie jedna
Każdy Batman ma swojego Robina. Nie inaczej jest w przypadku DC Liga SUPERPETS. Do pomocy mamy nieustraszonego pomagiera. Wzywamy go za pomocą specjalnego klawisza i natychmiast wkracza on do akcji, aby wyciągnąć nas z opresji. Przed rozpoczęciem poziomu możemy zdecydować, kto tym razem wybierze się z nami w podróż. W ten sposób tworzymy unikatowe kombinacje. Naszych pomocników musimy odblokować zbierając punkty.
Oczy dookoła głowy
Podczas lotu nacierają na nas najrozmaitsi wrogowie. Część z nich leci prosto w naszym kierunku i jeśli szybko się z nimi nie rozprawimy doprowadzimy do kolizji. A to będzie nas kosztować nieco zdrowia. Inne roboty zaś są w stanie strzelać w nas pociskami. Sprawiło mi to dodatkową trudność, bo chcąc jak najszybciej pozbyć się robotów musiałam uważać, aby nie oberwać laserem i dodatkowo nie zderzyć się ze ścianą.
Każdy bohater musi kiedyś odpocząć
Kiedy chciałam nieco odpocząć od wartkiej akcji na ekranie, udawałam się do centrum adopcji. Odblokowujemy je już po ukończeniu pierwszej misji. Tam trafiają uwolnione przez nas zwierzaki. Na każdego z czworonożnych przyjaciół czekają gotowi zaopiekować się nimi ludzie.

Po ukończeniu każdego poziomu otrzymamy ocenę. Jak widać na załączonym obrazku - fatalny ze mnie bohater
Zanim jednak oddamy futrzaka w ręce nowego właściciela, musimy nieco o niego zadbać. W końcu stworzenie było zestresowane po pobycie w Zoo Lex Luthora. W centrum poznałam całą masę psiaków i kotków. Każde zwierzątko miało swoją ściśle określoną osobowość. Co jakiś czas zaglądałam do nich, aby je nakarmić.
Kiedy tylko pupil był dostatecznie szczęśliwy, mogliśmy podjąć decyzję, w czyje ręce go oddać. Do centrum adopcji zgłosiło się mnóstwo ochotników i tak jak zwierzaki, mieli oni ściśle określone cechy charakteru. Kluczem do sukcesu było odpowiednie dobranie pupili do ich nowych właścicieli na podstawie zainteresowań.
Znane postacie w królestwie zwierząt
Nie trzeba być fanem DC, aby natychmiast wyłapać do kogo podobni są główni bohaterowie. Krypto jest odtworzeniem postaci Supermana zaś As – Batmana. Ich pomocnicy to również inne postacie z tego uniwersum. Osoby bardziej zaznajomione z serią od razu dostrzegą też postać Zielonej Latarni.
DC Liga SUPERPETS – na jakie platformy jest dostępna?
{{"collection":{"neonet_product_ids":"367578,367579,367580","forceSaleble":true},"title":"tytul strony","type":"html","template":"special_gridstack_1"}}
Tytuł dla najmłodszych znajdziemy przede wszystkim w wersji na konsole: PlayStation 4, Xbox One i Nintendo Switch. Cena gry w sklepie internetowym Neonet dla dwóch pierwszych platform wynosi 169 złotych zaś na Nintendo – 179 złotych.
Mechanika latania błyszczy najjaśniej
Po mimo ponad dwudziestu lat na karku filmy i bajki dla dzieci nigdy mi się nie znudziły. Większość nowych produkcji pochłaniam niemalże po premierze, a już zwłaszcza, kiedy głównymi bohaterami są zwierzaki.
Nie inaczej jest w kwestii gier. Choć na co dzień wybieram inne tytuły, to każda możliwość powrotu do beztroskiego dzieciństwa to dla mnie mus. Przygody Krypto i Asa były świetną odskocznią od innych form elektronicznej rozrywki. Gra pomimo swej pozornej prostoty wciąga na długie godziny zabawy, kiedy odkrywamy kolejne poziomy. Jednak nie dajcie się temu zwieść – dorośli również znajdą tam coś dla siebie, nawet jeśli będzie to fajna forma relaksu.

Dialogi bohaterów są niejednokrotnie okraszone odrobiną humorystycznych wstawek, co sprawia, że całość DC: Liga SUPERPETS staje się przyjemna w odbiorze. Na szczególną pochwałę zasługuje ścieżka dźwiękowa – nadaje ona klimatu rozgrywce i pasuje do prawdziwych herosów. Oprawa graficzna to dokładnie to, czego możemy spodziewać się w kinie podczas seansu Ligi.
Absolutną wisienką na torcie jest mechanika latania. Płynność i lekkość jaką dosłownie można poczuć delikatnie poruszając gałką potrafi zatrzymać przy ekranie na dłużej. Zwierzak swobodnie unosi się i opada między gąszczem budynków i przeszkód sprawiając wrażenie, że nie ma dla niego rzeczy niemożliwych. Nieco zawodzi brak o wiele bardziej swobodnej eksploracji miasta.
DC: Liga SUPERPETS zostanie na mojej półce. Z przyjemnością raz na jakiś czas chętnie wzbije się w przestworza ratując innych pupili w mieście. Tytuł ten z pewnością przypadnie do gustu najmłodszym, jednak i dorosłych zachęcam, aby dali mu szansę. A tym czasem – przepraszam, ale idę zarezerwować bilety na seans.
