Saints Row – recenzja. Święci powracają po latach
Saints Row – reboot, czyli nowy początek dla Świętych

Seria Saints Row od samego początku uznawana była za wyluzowanego konkurenta Grand Theft Auto. Szalona, dynamiczna rozgrywka w otwartym świecie połączona z niewybrednym humorem zyskała wielu fanów szukających odskoczni od poważniejszych tytułów. Z czasem jednak poziom absurdu serii sięgnął zenitu. Inwazje kosmitów, cyfrowe symulacje rodem z Matrixa czy wizyty w piekle – to tylko niektóre z atrakcji, jakie serwowały nam kolejne odsłony cyklu.
Ojcowie serii ze studia Volition Inc. zdawali sobie chyba sprawę, że czas nieco przyhamować. Recenzowany Saints Row 2022 to zupełnie nowe otwarcie dla marki – wciąż pełne humoru i szalonych misji, ale zarazem bardziej stonowane i zrywające z fabułą poprzednich części. Znani i lubiani weterani z gangu Świętych ustępują więc miejsca nieopierzonym bohaterom, którzy dopiero stawiają pierwsze kroki na przestępczej ścieżce. To, czy osiągną sukces, zależy tylko od nas!
{{"collection":{"neonet_product_ids":"363736,363735","forceSaleble":true},"title":"tytul strony","type":"html","template":"special_gridstack_1"}}
Saints Row – od zera do gangstera

Historia w Saints Row zaczyna się w iście hitchcockowskim stylu. Protagonista o ksywce The Boss pracuje wraz z przyjaciółmi dla lokalnej organizacji militarnej Marshall Defense Industries, gdzie wykonuje najtrudniejsze zadania za nędzne pieniądze. Miarka się przebiera, gdy po wyjątkowo trudnej (i spektakularnej) akcji The Boss nie otrzymuje należnej zapłaty. Rozgoryczeni bohaterowie dochodzą do wniosku, że uczciwa praca nie jest dla nich. Zrywają więc z Marshall i postanawiają stworzyć własne przestępcze imperium. Nie będzie to takie proste – miastem Santo Illesio rządzą bowiem trzy potężne gangi, które nie będą zadowolone z nowej konkurencji...
Fabuła w serii Saints Row nigdy nie była najważniejsza i tak samo jest w reboocie. Opowieść o żółtodziobach, którzy stopniowo zyskują szacunek, pieniądze i władzę w półświatku, nie jest zbyt odkrywcza, ale śledzi się ją przyjemnie niczym letni blockbuster. Szczególnie do gustu przypadli mi główni bohaterowie o skrajnie różnych charakterach. Rozrywkowy prostoduszny Kevin, elegancki, twardo stąpający po ziemi Eli i uzdolniona Neenah tworzą grupę, której trudno nie polubić, nawet jeśli nie dorównują legendzie bohaterów z poprzednich gier. Szkoda tylko, że na ich tle główny bohater oraz antagoniści wypadają nieco blado.
{{"collection":{"neonet_product_ids":"363737,363739","forceSaleble":true},"title":"tytul strony","type":"html","template":"special_gridstack_1"}}
Saints Row 2022 to zabawa w starym stylu

Historia historią, ale jak prezentuje się rozgrywka? Recenzowany Saints Row to mocno staroszkolna “piaskownica”, czyli gra dziejąca się otwartym świecie. Oprócz szeregu głównych misji twórcy przygotowali sporo aktywności pobocznych rozsianych gęsto po dużym, wzorowanym na Las Vegas mieście Santo Illesio. Przygotujcie się więc na mnóstwo strzelanin, pościgów samochodowych, kradzieży i widowiskowych scen rodem z filmów akcji. Już otwierająca grę szalona gonitwa przez pustynię robi duże wrażenie, a podobnie efektownych misji jest więcej. Podczas całej około 30-godzinnej zabawy nie sposób się nudzić.
Niestety staroszkolne podejście ma swoje wady. Najbardziej przeszkadzał mi brak możliwości chowania się za osłonami podczas strzelanin. Utrudnia to wymiany ognia, zwłaszcza że wrogów do zabicia jest zwykle całe mrowie. Na szczęście bohater z czasem staje się mocniejszy i zyskuje nowe, potężne bronie, które ułatwiają potyczki. Muszę za to pochwalić model jazdy – samochodami kieruje się bardzo przyjemnie, a rozbudowany tuning pozwala przygotować własny, unikalny pojazd.
Misji pobocznych jest dużo, ale nie wszystkie bawią tak samo. Niektóre są świetne, jak np. kradzieże towarów z użyciem śmigłowca, strzelanie z dachu samochodów czy absurdalne do granic wyłudzanie ubezpieczeń poprzez sianie demolki. Z drugiej strony mamy nudne i mozolne wywozy niebezpiecznych odpadów, przeszukiwanie śmietników w poszukiwaniu artefaktów czy powtarzalne czyszczenie obszarów zajmowanych przez wrogie gangi.
Saints Row PS5 – niezła grafika, świetna oprawa muzyczna i nieco błędów

Oprawa audiowizualna w Saints Row w wersji na PS5 to nie pierwsza liga, ale może się podobać. Ulice Santo Ileso mają swój urok, podobnie jak otaczające je tereny pustynne. Wrażenie psują nieco doczytujące się tekstury i sztucznie wyglądające modele postaci, ale ogólnie jest nieźle. Na pochwałę zasługuje znakomita muzyka – zarówno ta, która przygrywa podczas misji, jak i utwory płynące z radia samochodowego. Do wyboru mamy kilka stacji radiowych, wśród których każdy znajdzie coś dla siebie – od rapowych brzmień po ostre metalowe kawałki.
Gra posiada niestety trochę błędów technicznych. Okazjonalne spadki płynności, zacinający się na ulicach NPC-e, czy lewitujące pojazdy to raczej norma w grach z otwartym światem, ale takie usterki potrafią czasem wytrącić z rytmu. Miejmy nadzieję, że przyszłe łatki je wyeliminują.
Stwórz swojego szefa

Na osobny akapit zasługuje rozbudowany kreator, w którym możemy od podstaw stworzyć naszego bohatera. Możliwości jest całe mnóstwo – od elementów ubioru, wyboru płci i typu sylwetki, po dobranie tembru głosu, koloru skóry, włosów, makijażu a nawet... charakteru! Działa to tak, że zależności od naszego początkowego wyboru The Boss będzie wypowiadał się w inny sposób. Kreator posiada tak wiele opcji, że można w nim spędzić całe godziny przy dopieszczaniu postaci lub po prostu wybrać jednego z domyślnych awatarów i od razu zacząć przygodę – dzięki temu każdy będzie zadowolony.
Saints Row – wymagania sprzętowe
Najnowsze Saints Row ukazało się na większości obecnych platformach sprzętowych. Oprócz testowanej przeze mnie wersji na PlayStation 5, w grę można zagrać też na Xboxie Series X i S, Xboxie One, PlayStation 4 oraz PC. Ta ostatnia edycja posiada następujące wymagania sprzętowe:
Minimalne
- Intel Core i3-3240 lub AMD Ryzen 3 1200;
- 8 GB RAM;
- karta grafiki 4 GB GeForce GTX 970 lub Radeon RX 480 lub lepsza;
- 50 GB HDD;
- Windows 10 64-bit;
Zalecane
- (60 fps / 1080p) Intel Core i7-6700K lub AMD Ryzen 5 1500X;
- 12 GB RAM;
- karta grafiki 8 GB GeForce GTX 1070 lub Radeon RX 570 lub lepsza;
- 50 GB SSD;
- Windows 10 64-bit.
Ultra
- (60 fps / 4K) Intel Core i5-12600 lub AMD Ryzen 7 5800X;
- 16 GB RAM;
- karta grafiki 12 GB GeForce RTX 3080 Ti/Radeon RX 6800 XT lub lepsza;
- 50 GB SSD;
- Windows 10 64-bit.
Saints Row 5 – premiera. Od kiedy możemy zagrać w reboot serii?
Choć najnowsza część Saints Row nie ma numerka w nazwie, możemy potraktować ją jako piątą odsłonę serii. Jej premiera na wszystkich platformach już za nami – miała ona miejsce 23 sierpnia 2022.
Saints Row – recenzja. Powrót w chwale?

Czy warto sięgnąć po Saints Row? Recenzja dobiega końca, więc czas odpowiedzieć na to pytanie. Moim zdaniem reboot spodoba się fanom starej szkoły gier akcji i otwartych światów. Zadowoleni będą też miłośnicy dwóch pierwszych odsłon cyklu, czyli tych najbardziej przyziemnych i normalnych (oczywiście jak na standardy serii). Jeżeli jednak tęsknisz za absolutnym szaleństwem i oderwaniem od rzeczywistości, jakie cechowały np. Saints Row IV, czy dodatek Gat out of Hell, możesz się lekko rozczarować.
Nowe otwarcie cyklu nie jest żadną rewolucją ani kandydatem do tytułu gry roku. Zapewnia jednak przyjemną rozgrywkę i lekką, ale wciągającą historię. Mimo irytujących archaizmów (jak wspomniany brak systemu osłon) i nierównych zadań pobocznych Saints Row dostarczyło mi całkiem niezłej zabawy na kilkadziesiąt godzin. Sianie chaosu na ulicach Santo Ileso to zajęcie w sam raz na sezon ogórkowy poprzedzający jesienny zalew hitów.
