Philps Azur GC4563/30 – żelazko, że hej! Recenzja po miesiącu testowania
Żelazko Philps Azur GC4563/30 – trochę specyfikacji
Zanim przejdziemy do recenzji, powiedzmy sobie jednak co nieco o jego parametrach. Na rynku dostępnych jest przecież kilka „Azurów”, różniących się od siebie poszczególnymi cechami. Co wyróżnia akurat ten model?

Niespotykana wśród większości modeli moc działania
Moc żelazka ma decydujący wpływ na szybkość i skuteczność prasowania. Zbyt niska moc sprawia, że prasowanie nie tylko będzie trwało dłużej, ale i będziemy musieli włożyć nieco więcej wysiłku, aby wygładzić szczególnie uporczywe fałdki. W przypadku żelazka Philips Azur GC4563/30 to już nie problem. Urządzenie dysponuje bowiem mocą aż 2600 watów, co skraca czas nagrzewania się stopy do 120 sekund.
Funkcja prasowania parą
Od pewnego czasu w kategorii małego AGD furorę robią parownice do ubrań, czyli steamery. Pozwalają one wyprasować ubrania wyłącznie za pomocą pary i bez konieczności ściągania ich z wieszaka. O ile w przypadku grubszych tkanin, np. zimowych płaszczy, sama para może okazać się niewystarczająca, o tyle jeśli chodzi np. o jedwab czy satynę taka opcja będzie strzałem w dziesiątkę. GC4563/30 pozwala na wytworzenie w ciągu minuty około 50 gramów pary. Zależy Ci na czasie? Skorzystaj z funkcji silnego uderzenia pary.
Ergonomia pracy
Za wygodne prowadzenie żelazka odpowiada 6-warstwowa stopa z tytanu SteamGlide Advanced. Powłoka ta ma za zadanie zapobiegać przywieraniu się ubrań i zapewniać łatwy poślizg. Mimo sporych gabarytów żelazko waży niewiele ponad 1,5 kilograma. Korzystanie z niego nie powinno być więc dla Ciebie uciążliwe nawet po kilkunastu minutach nieprzerwanego prasowania.
Duża liczba wbudowanych funkcji
Wbudowany spryskiwacz, blokada kapania, kulowane rozmieszczenie przewodu… To tylko kilka funkcji, w jakie producent wyposażył model GC4563/30. Moim niekwestionowanym ulubieńcem jest jednak tak zwany strażak, który wyłącza urządzenie już po 30 sekundach w poziomie i 8 minutach w pionie w razie bezczynności. Jeśli przynajmniej raz podobnie jak mi zdarzyło Ci się w panice (i, cóż, zwykle zupełnie niepotrzebnie) wracać do domu, aby sprawdzić, czy oby na pewno odłączyłeś swoje żelazko od kontaktu, szybko docenisz tego typu rozwiązanie.
Błyskawiczne odkamienianie
Prawdziwym crème de la crème żelazka Azur GC4563/30 jest jednak system odkamieniania – Quick Calc Release. Jedyne, co musisz zrobić, aby utrzymywać swoje żelazko w czystości, to wyjąć znajdujący się na jego przodzie pojemniczek, wypłukać go pod bieżącą wodą i osuszyć. To wszystko! Możesz rozpocząć prasowanie od nowa.
Ok, skoro formalności mamy już za sobą, czas na główną część mojej recenzji. Co mogę powiedzieć o Azurze GC4563/30 po miesiącu, odkąd dostałam go do testów?
Test żelazka Philps Azur GC4563/30

Nie będę ukrywać: oczekiwania, jakie miałam względem żelazek, nie były zbyt wygórowane. Od wielu lat używałam bowiem najprostszego żelazka z niższej półki cenowej. Moje prasowanie zwykle trwało długo i zdarzało mi się nieraz ze zniechęceniem je przerwać, widząc, że urządzenie nie radzi sobie ze szczególnie zagniecionymi ubraniami. Nie sądziłam więc, że w przypadku droższych urządzeń różnica będzie szczególnie zauważalna.
Pierwsza niespodzianka pojawiła się już po rozpakowaniu. Żelazko jest po prostu… śliczne. Piękny fioletowy kolor i nieco futurystyczna, kanciasta obudowa sprawiają, że korzystanie z niego jest znacznie przyjemniejsze. Wydawałoby się, że szczegół, a jednak całkiem fajny akcent.
Do zestawu dołączono instrukcję obsługi i kartę gwarancyjną. Nie należę do miłośników technikaliów, więc po rozpakowaniu z zegarkiem od razu przystąpiłam do prasowania. Na pierwszy ogień poszła letnia szmizjerka z bawełny. Ustawiłam program przeznaczony właśnie do tego typu materiałów i rozpoczęłam pracę. Jakie było moje zdziwienie, gdy całe prasowanie trwało łącznie… 6 minut. Jak dotąd zajmowało mi to przynajmniej kwadrans, a efekt czasami pozostawiał wiele do życzenia.
Tu było inaczej. Żelazko bez problemu poradziło sobie zarówno z materiałem, jak i szczególnie trudnymi zakamarkami na sukience, np. okolicami guzików. Materiał był przyjemnie sztywny, a sama sukienka wyglądała znacznie bardziej schludnie. Odświeżyłam jeszcze ją nieco parą, ponieważ nie wrzucałam jej ostatnio do pralki. I to właściwie tyle, co musiałam zrobić.
Aby utrudnić nieco zadanie, w następnej kolejności postanowiłam wyprasować grubą dżinsową kurtkę. Duża liczba kieszonek sprawia, że nie jest to najwdzięczniejszy materiał. Podobnie jak w przypadki sukienki także i tu prasowanie przebiegało bez zarzutu.
W trzeciej kolejności chciałam przekonać się, jak żelazko poradzi sobie ze szczególnie wymagającymi rzeczami, jak sweterek z wełny merino i jedwabna apaszka. Tego typu tkaniny mają skłonność do przypaleń i wyświecania. Z drżącym sercem zabrałam się do pracy: najpierw ustawiłam program prasowania wełny, a następnie jedwabiu. Prasowanie trwało łącznie mniej niż 5 minut. Mimo że żelazko nie ma automatycznego doboru temperatury, bardzo sprawnie poradziło sobie ono z wygładzeniem wszelkich fałdek.
Ostatnimi z prasowanych przeze mnie rzeczy były kurtka membranowa i poliestrowa bluzka z bufkami. Tu niezastąpiona okazała się opcja prasowania syntetyków. Żelazko błyskawicznie je wyprasowało, nie powodując ich zeświecenia. Byłam miło zaskoczona: zwłaszcza że bluzka, mimo że ze sztucznego wkłókna, sprawiało wrażenie bardzo wymagajacej.
Od tego momentu korzystałam z Azura niemal codziennie – zarówno jeśli chodzi tradycyjnie prasowanie, jak i użycie pary. Żelazko skróciło czas, jaki dotąd poświęcałam na prasowanie, do minimum. W perspektywie całego roku daje to oszczędność nawet kilkunastu godzin. Świetnie radziło ono sobie z prasowaniem różnego rodzaju sukienek, koszul, marynarek, kurtek, a nawet stroju kąpielowego.
Nie będę ukrywać: Azura pokochałam od pierwszego użycia tak bardzo, że swoje stare (i umówmy się, nieco już tknięte zębem czasu) żelazko odłożyłam na dno szafy. Z czystym sumieniem mogę polecić go każdemu, komu zależy na funkcjonalnym i solidnie wykonanym urządzeniu do prasowania.
Mimo pewnych niedociągnięć (np. stosunkowo długiego czasu wystygania) to bez wątpienia obecnie jedno z topowych urządzeń na rynku. Nic dziwnego, że znalazło się dla niego miejsce w naszym rankingu najlepszych żelazek 2022 roku.
Żelazko Philps Azur GC4563/30 – czy warto postawić na ten model?
Odpowiedź może być tylko jedna: jasne, że tak! Philps Azur GC4563/30 to żelazko, które sprawdzi się w przypadku wszystkich osób, którym zależy na maksymalnym skróceniu czasu prasowania – niezależnie od tego, czy szukasz urządzenia wyłącznie dla siebie czy zamierzasz prasować dla całej rodziny.
Bardzo wysoka moc działania, ogrom wbudowanych programów, np. tryb uderzania parą wodną, wytrzymała tytanowa stopa i niesamowita łatwość prowadzenia – to tylko kilka zalet tego modelu. Te i inne żelazka z serii Philips Azur kupisz na stronie Neonet. Kliknij i dowiedz się o nich więcej już teraz.

