NeonetNeonet
Wszędzie
Wszędzie
Telewizory i audio
Duże AGD
AGD do zabudowy
Małe AGD
Smartfony i zegarki
Komputery
Gaming
Sport
LEGO
Dom i ogród

Gotham Knights – recenzja. Umarł Batman, niech żyją Rycerze Gotham!

Autor artykułu: Marzena Herka-Kistela
Marzena Herka-Kistela
Zaktualizowano:
Miasto Gotham przeżywa kryzys – jego zamaskowany obrońca Batman zginął heroiczną śmiercią podczas pojedynku z Ra’s al Ghulem. Kto teraz ochroni bezbronnych mieszkańców przed złoczyńcami pokroju Mr. Freeza czy Pingwina? Na szczęście schedę po Mrocznym Rycerzu przejęli jego spadkobiercy i uczniowie zarazem, czyli tytułowi Gotham Knights. Recenzja wykaże, czy warto zagrać w ich przygody.

Gotham Knights – Batman schodzi ze sceny

GK1

Siedem długich lat. Tyle czasu fani Batmana musieli czekać na jego nowe wirtualne przygody. I dalej sobie czekają, bowiem w recenzowanym Gotham Knights Bruce Wayne ginie na samym początku zabawy. Nie ma tu żadnych niedomówień i zabiegów typu „zabili go i uciekł”. Batman jest martwy, jego rolę zaś przejęła czwórka młodych superbohaterów: Barbara Gordon aka Batgirl, Dick Grayson alias Nightwing, Tim Drake jako Robin i Jason Todd, czyli Red Hood. Połączeni tragedią herosi wspierani przez nieocenionego Alfreda muszą rozwiązać ostatnią sprawę, nad którą pracował ich nieżyjący już mentor. Nie będzie to łatwe, zwłaszcza że wieści o śmierci Batmana szybko rozniosły się w półświatku Gotham. A jak wiadomo, gdy nietoperza nie ma, złoczyńcy harcują...

Warto w tym miejscu dodać, że Gotham Knights nie jest w żaden sposób powiązane fabularnie z trylogią Arkham wydaną w latach 2009-2015. To uniwersum będzie rozwinięte w nadchodzącym Suicide Squad: Kill the Justice League, nad którym pracują ojcowie serii, czyli Rocksteady. Omawiana tu gra stanowi autorskie podejście studia WB Games Montreal do świata Mrocznego Rycerza. Podejście całkiem udane, choć nie obyło się bez kilku problemów.

{{"collection":{"neonet_product_ids":"375667,371425","forceSaleble":true},"title":"tytul strony","type":"html","template":"special_gridstack_1"}}

Opowieść daje radę

skrin 2

Fabuła Gotham Knights to mocna strona tej produkcji. Przede wszystkim podziwiam odwagę scenarzystów, którzy porwali się na stworzenie ciekawej historii w uniwersum Mrocznego Rycerza bez udziału tej postaci. W mojej ocenie wywiązali się z tego zadania znakomicie. Główna w tym zasługa tytułowych bohaterów. Rycerze Gotham tworzą ciekawą, choć nie zawsze zgraną grupę. To właśnie ich wzajemne tarcia i rozterki sprawiły, że śledziłam opowieść z dużym zainteresowaniem. Osierocona przez ojca Barbara (tak, Jim Gordon również nie żyje) musi zmierzyć się ze stratą kolejnej bliskiej osoby, a nieokrzesany Jason Todd dręczony jest przez mroczną przeszłość i brak zaufania ze strony swoich towarzyszy. Te oraz inne wątki łączą się w interesującą opowieść, której nie powstydziłoby się samo Rocksteady.

Na uwagę zasługują też ciekawi antagoniści. W trakcie około 30-godzinnej przygody poznacie Pingwina od zaskakującej strony, podejmiecie niepewną współpracę z Harley Quinn i zmierzycie się z tajemniczym Trybunałem Sów, czyli tajną organizacją, która trzęsie Gotham zza kulis od kilkuset lat. A to tylko część obsady złoczyńców – przygotujcie się na kilka niespodzianek!

Jak gra się w Gotham Knights? Gameplay brzmi znajomo

skrin 3

Pod kątem rozgrywki Gotham Knights niczym nie zaskakuje. Każdy, kto grał w którąkolwiek odsłonę cyklu Arkham, od razu poczuje się tu jak w domu. Mamy więc do czynienia z klasycznym action-adventure w otwartym świecie, które oferuje miks walki wręcz, prostego skradania i elementów platformowych. Jako jedno z czworga rycerzy przemierzamy wirtualne ulice Gotham, gdzie obijamy twarze złoczyńców, gromadzimy poszlaki do prowadzonych śledztw i szukamy znajdziek. W przerwach od patrolowania miasta rozegramy ciekawe misje fabularne, w trakcie których zwiedzimy słynne miejscówki z kart komiksów, takie jak choćby więzienie Blackgate. Bazą wypadową do tych wszystkich aktywności jest wieża Belfry, w której ulepszamy ekwipunek, rozwijamy umiejętności i popychamy fabułę do przodu.

Powyższy opis brzmi dość sztampowo i tak jest w istocie: próżno szukać w Gotham Knights rewolucji gatunku. Zamiast tego otrzymujemy całkiem porządną „piaskownicę”, w której odnajdą się zwłaszcza miłośnicy trylogii Arhkam i Marvel’s Spider-Man. Nie jest to ta sama jakość co u konkurencji, ale i tak znajdziecie tu sporo dobrej zabawy. Szkoda tylko, że twórcy nie zdecydowali się na bardziej zróżnicowane zadania poboczne. Te prawie zawsze sprowadzają się do walki, skradania lub okazyjnego badania miejsca zbrodni. Zabrakło mi czegoś pokroju wyzwań Człowieka Zagadki, które w grach Rocksteady urozmaicały zabawę.

{{"collection":{"neonet_product_ids":"371426,375668","forceSaleble":true},"title":"tytul strony","type":"html","template":"special_gridstack_1"}}

Gotham Knights – razem, a jednak osobno

Wbrew temu, co mógłby sugerować tytuł, w Gotham Knights nie da się sterować wszystkimi rycerzami naraz wzorem Marvel’s Guardians of the Galaxy. Wcielamy się zatem w jednego z czworga herosów, a zmiany możemy dokonać jedynie pomiędzy zadaniami fabularnymi i patrolami. Inaczej sytuacja wygląda w co-opie, który pozwala na wspólną zabawę dwóm graczom przez sieć. Niestety twórcy nie przewidzieli kanapowej kooperacji, która aż się prosi w grze tego typu.

Wracając do rycerzy – każdym z nich gra się podobnie, choć pewne różnice są widoczne. Wątły, ale zwinny Robin świetnie radzi sobie w skradaniu, w przeciwieństwie do potężnego Red Hooda, który wjeżdża we wrogów jak batarang (czyli bat-bumerang) w masło. Nightwing posiada z kolei najlepsze umiejętności do zabawy w co-opie, a Batgirl dzięki hakowaniu kamer i wieżyczek obronnych odnajdzie się w każdej sytuacji. To właśnie ona stała się moim głównym wyborem. Jej bogaty repertuar zdolności, jak wspomniane hakowanie czy zdalnie sterowany dron, były przydatne przez całą przygodę.

Pięścią i batarangiem

skrin kolejny

Sama walka jest niezła. Mamy tu do czynienia z wariacją na temat systemu znanego z serii Arkham, który przypominał morderczą wersję tańca. Nasz rycerz płynnie przeskakuje pomiędzy wrogami, wyprowadzając szybkie i ciężkie ciosy, uskakując przed atakami i ciskając pociskami w oddalonych antagonistów. Ci nie pozostają dłużni i regularnie rzucają w nas koktajlami Mołotowa, ostrzeliwują z karabinów, a co więksi próbują miażdżyć w mocarnym uścisku. Urozmaiceniem regularnych potyczek są starcia z bossami, choć te akurat wypadają przeciętnie. Każdy taki pojedynek sprowadza się do mozolnego uszczuplania paska zdrowia – nie znajdziecie tutaj ciekawych mechanik wzorem pamiętnej potyczki z Mr. Freezem w Arkham City.

Gotham Knights PS5 30 klatek i inne problemy

skrin 6

Technikalia to największy problem omawianej produkcji. Gotham Knights w wersji na konsole PlayStation 5 i Xbox Series działa jedynie w 30 klatkach na sekundę. Takie ograniczenie dziwi zwłaszcza w czasach, kiedy graficzne perełki w rodzaju Horizon: Forbidden West czy Assassin’s Creed Valhalla nie mają problemów z utrzymaniem 60 klatek.

Tym bardziej, że oprawa graficzna jest wyraźnie gorsza od wydanego siedem lat temu Arkham Knight, które do dziś zachwyca sugestywną grafiką. W oczy rzuca się zwłaszcza mało szczegółowe i monotonnie zaprojektowane Gotham, które niczym nie wyróżnia się na tyle innych wirtualnych metropolii. WB Montreal Games ewidentnie miało problem z optymalizacją i kierunkiem artystycznym. W momencie premiery gra cierpiała też na błędy techniczne i spadki płynności, ale po kilku aktualizacjach problemy te zostały zlikwidowane.

Gotham Knights wymagania sprzętowe

skrin 7

Grę testowałam w wersji na PlayStation 5. Gracze pecetowi muszą niestety przygotować się na wygórowane wymagania sprzętowe:

Minimalne

  • Intel Core i5-9600K 3,7 GHz lub AMD Ryzen 5 3600, 3,6 GHz;
  • 8 GB RAM;
  • karta grafiki 8 GB GeForce GTX 1660 Ti lub Radeon RX 590 lub lepsza;
  • 45 GB HDD;
  • Windows 10 64-bit;

Zalecane

  • Intel Core i7-10700K 3.8 GHz lub AMD Ryzen 5 5600X 3.7 GHz;
  • 16 GB RAM;
  • karta grafiki 8 GB GeForce RTX 2070 lub Radeon RX 5700 XT lub lepsza;
  • 45 GB SSD;
  • Windows 10 64-bit.

Gotham Knights – premiera. Kiedy wcielimy się w Rycerzy Gotham?

Premiera Gotham Knights miała miejsce 21 października 2022 roku równolegle na PlayStation 5, konsolach Xbox Series X, Xbox Series S oraz pecetach. Wersji na starsze konsole i Nintendo Switch raczej się nie doczekamy.

Gotham Knights recenzja. Czy rycerze dali radę bez Batmana?

skrin 8

Jak zatem wypada Gotham Knights? Recenzja tego tytułu, a zwłaszcza jego końcowa ocena nie jest łatwa. Rozczarowani będą ci, którzy wypatrują w dziele WB Games Montreal następcy trylogii Arkham. To nie ta liga, zarówno pod kątem rozgrywki, budżetu, jak i oprawy artystycznej. Jeżeli jednak szukacie dobrej komiksowej opowieści, która wyróżnia się na tle podobnych historii, lubicie przygodowe gry akcji w otwartym świecie i nie przeszkadza wam te nieszczęsne 30 klatek, to bierzcie śmiało. Gotham Knights zapewni wam kilkadziesiąt godzin przyjemnej zabawy, którą przeżyjecie solo lub w duecie.