Need for Speed Unbound — recenzja. Mistrzowie z Criterion Games znów za kierownicą
NfS Unbound — recenzja. Powrót serii i powrót studia

Fanem Criterion Games jestem od bardzo dawna. Jak większość graczy zakochałem się w ich twórczości przy okazji nieodżałowanej serii Burnout, która w ciągu ostatnich kilku lat dostała jedynie odświeżenie stawiającej na zabawę w otwartym świecie odsłony o podtytule Paradise. Od czasu dwóch bardzo udanych części NfS (Hot Pursuit z 2010 oraz Most Wanted z 2012) studio pracowało przy różnych projektach innych wewnętrznych zespołów EA, takich jak Star Wars Battlefront II czy serii Battlefield. Unbound było zapowiadane jako wielki powrót weteranów gatunku.
Nie będę trzymał dłużej w niepewności — twórcy „dowieźli”. Graczy rozczarowanych rozmienianiem się serii na drobne i jej śmiałym ukłonem w stronę mikropłatności w NfS Payback pragnę uspokoić: jest dobrze, a nawet lepiej.
{{"collection":{"neonet_product_ids":"375591","forceSaleble":true},"title":"tytul strony","type":"html","template":"special_gridstack_1"}}
Need for Speed 2022 — recenzja. Unbound pokazuje, na co stać PS5 i Xbox Series X

Trzyletnia przerwa wydawnicza to nie jedyna niespodzianka związana z nową grą Brytyjczyków. NfS Unbound debiutuje jedynie na nowej generacji konsol oraz komputerach osobistych. Posiadacze PS4 i Xbox One muszą obejść się smakiem, jednak dzięki temu otrzymaliśmy tytuł całkowicie przygotowany dla najlepszego sprzętu. I to widać.
Często narzeka się na „międzygeneracyjność” gier — najczęściej wtedy, gdy jakiś tytuł musi równać do dołu, czyli być zoptymalizowany do najsłabszej platformy, na jakiej ma się ukazać. W tym przypadku nie ma o tym mowy. Nowy Need for Speed śmiga w 120 klatkach na sekundę przy rozdzielczości 4K, więc zadowoli w tym temacie największych malkontentów.
Co więcej, gra wygląda przy tym obłędnie. Do modeli samochodów (autentyczne, ponad 150 licencjonowanych aut) nie można się przyczepić, a nie widział ray-tracingu ten, kto nie przeglądał się w kałużach na mokrej nawierzchni ulic Need for Speed Unbound. Skupienie się jedynie na obecnej generacji sprzętu wyszło grze naprawdę na dobre.
Need for Speed Unbound — gameplay. Jest ryzyko, jest zabawa

Fabuła w nowym NfS była dla mnie zaskoczeniem. Oto trafiamy do miasta Lakeshore (wzorowanego na Chicago) i bierzemy udział w różnego rodzaju wyścigach ulicznych. Od początku zastanawiało mnie, dlaczego mam dostęp do naprawdę szybkiej fury. Jednak po pewnym czasie zrozumiałem, jaki był zamysł twórców.
Po prologu zostajemy ograbieni z ulubionego auta, więc jak nietrudno się domyślić, dalsza część gry skupia się na odzyskaniu samochodu, honoru i urażonej dumy. Droga do tego będzie jednak wyboista: przyjdzie nam występować w wyścigach, konkursach driftu i wydarzeniach o wiele mówiącej nazwie „rozróby”. Żeby urozmaicić rozgrywkę, kampania dla jednego gracza została podzielona na tygodnie, podczas których musimy spełnić określone warunki, aby pchnąć fabułę do przodu.
Wraca też mechanika dnia i nocy znana z poprzednich odsłon — w Lakeshore nocą policja bardziej przykłada się do roboty, a zatem możemy się spodziewać jej wzmożonej aktywności. Po zmroku uliczne wyścigi dają też więcej pieniędzy za wygrane, tak bardzo potrzebnych na tuning, elementy kosmetyczne (dla auta i postaci) i nowe bryki, więc jest o co walczyć. A i czasem należy odpowiednio zarządzać, jako że jego ilość jest ograniczona.
Dreszczyku emocji dodaje fakt, że zarobione na wyścigach pieniądze można łatwo stracić. Aby zapewnić sobie ich posiadanie, należy je dowieźć do garażu, co nie zawsze jest takie oczywiste. Im więcej wyścigów przejedziemy, tym więcej mamy przy sobie gotówki, a jednocześnie tym bardziej interesuje się nami policja. Wysokie poziomy obławy potrafią dać w kość, a strata ciężko zarobionej mamony zawsze boli. Zegar tyka, a do weekendowych eliminacji coraz bliżej…
{{"collection":{"neonet_product_ids":"375592,375590","forceSaleble":true},"title":"tytul strony","type":"html","template":"special_gridstack_1"}}
Powyższą pętlę aktywności można sobie nieco ułatwić, biorąc udział w losowych wydarzeniach. Te ostatnie dają np. dodatkowy zastrzyk gotówki lub dostęp do nowej kryjówki, z której rano będziemy mogli znów ruszyć na miasto trzepać kasę i wzbudzać szacunek na „dzielni”, a wieczorem bezpiecznie zdeponować zarobione pieniądze.
Need for Speed Unbound — recenzja. Odważny kierunek artystyczny

Wszystkie wspomniane wcześniej elementy zostały podane w pięknej oprawie graficznej z ulicznym sznytem. Przed premierą, gdy tylko pojawiły się pierwsze zapowiedzi, sporo dyskutowało się o kontrowersyjnej decyzji twórców w kwestii grafiki. Otóż pieczołowicie przygotowane modele samochodów i realistycznie wyglądające miasto zderzone zostało z kreskówkowymi postaciami kierowców i animacjami inspirowanymi sztuką uliczną.
Nie każdemu przypadło to do gustu — ja osobiście jestem zwolennikiem tego typu autorskich decyzji artystycznych. Z oczywistych względów klimat produkcji przywodzi na myśl dylogię Need for Speed Underground czy Most Wanted, ale zawarte tu elementy kosmetyczne nadają NfS Unbound unikatowej estetyki.
Model jazdy także doczekał się przemodelowania. Mimo zbliżonego charakteru do odsłony z Heat w tytule, tym razem większy nacisk położono na operowanie pedałem gazu i odpowiednią prędkość przy wchodzeniu w zakręty, nie tylko drift i używanie ręcznego hamulca. Należy jednak pamiętać, że to wciąż gra nastawiona na arcade, a nie symulator pokroju Gran Turismo 7.
Na plus zaliczam też sferę audio, i to zarówno listę utworów pojawiających się w grze, jak i samo udźwiękowienie pojazdów. Maszyny mocarnie huczą, burczą i strzelają z wydechów (co da się odczuć także na padzie DualSense), a ścieżka dźwiękowa idealnie wpasowuje się w uliczny klimat produkcji. Kiedy z głośników uderza przesterowany bas podkładu hip-hopowego utworu — mimo że na co dzień słucham muzyki z przeciwnego bieguna spektrum — czuję, że jest dokładnie tak, jak być powinno i z przyjemnością wyjeżdżam na mokre ulice, w których odbijają się światła neonów.
Co ciekawe, w grze jako postać pojawia się amerykański raper ASAP Rocky, jest także element polski w postaci dwóch utworów artystów znad Wisły. Lista piosenek jest zresztą bardzo różnorodna i usłyszeć można wiele różnych języków, w tym niemiecki, francuski czy ukraiński.
Czy warto zagrać w NfS Unbound?

Nowa odsłona jest tym, na co wielu fanów serii czekało od dawna: bezkompromisową jazdą bez trzymanki i przepastną „piaskownicą” do zwiedzania w uniwersum Need for Speed. Poradnik do gry być może nie będzie potrzebny, ale tutaj naprawdę jest co robić. Kampania zajmuje przynajmniej kilkanaście godzin, a chcący zebrać wszystko w tym otwartym świecie spędzą w grze pewnie i drugie tyle, jeśli nie więcej. Znudzonych samotną zabawą zadowoli multiplayer — co prawda nie oferuje on zmagań z policją (dziwna decyzja), ale pozwala na grę cross-platformową z żywym przeciwnikiem.
Criterion Games powraca z tarczą. Mam nadzieję, że przejmą serię Need for Speed na dłużej i częściej będziemy mogli pędzić na złamanie karku po przygotowanych przez nich trasach. Need for Speed Unbound to najlepszy NfS od lat.
FAQ

NfS Unbound — wymagania sprzętowe
Zastanawiasz się, czy Twój pecet uciągnie nowego Need for Speeda? Sprawdź wymagania sprzętowe Need for Speed Unbound przygotowane przez producenta.
MINIMALNE WYMAGANIA SPRZĘTOWE NA PC
- System operacyjny: Windows 10 (64-bitowy)
- Procesor (AMD): Ryzen 5 2600 lub równorzędny
- Procesor (Intel): Core i5-8600 lub równorzędny
- Pamięć: 8 GB
- Karta graficzna (AMD): RX 570 lub równorzędna
- Karta graficzna (NVIDIA): GTX 1050 Ti lub równorzędna
- DirectX: karta graficzna zgodna z DirectX 12
- Łącze internetowe: o przepustowości co najmniej 1 Mb/s
- Miejsce na dysku twardym: ponad 50 GB
ZALECANE WYMAGANIA SPRZĘTOWE NA PC
- System operacyjny: Windows 10 (64-bitowy)
- Procesor (AMD): Ryzen 5 3600 lub równorzędny
- Procesor (Intel): Core i7-8700 lub równorzędny
- Pamięć: 16 GB
- Karta graficzna (AMD): Radeon™ RX 5700 lub równorzędna
- Karta graficzna (NVIDIA): GeForce RTX 2070 lub równorzędna
- DirectX: karta graficzna zgodna z DirectX 12
- Łącze internetowe: o przepustowości co najmniej 1 Mb/s
- Miejsce na dysku twardym: ponad 50 GB
Need for Speed Unbound — kierownice
Poniżej znajduje się lista oficjalnie wspieranych kierownic dla gry NfS Unbound.
- Thrustmaster T300RS (PS5, PC),
- Thrustmaster TX (Xbox, PC),
- Thrustmaster T150 (PS5, PC),
- Thrustmaster TMX (Xbox, PC),
- Logitech G29 (PS5, PC),
- Logitech G920 (Xbox, PC),
- Fanatec CSL Elite Racing Wheel (PS5, PC, Xbox).
Need for Speed 2022 — premiera. Kiedy ukaże się Nfs Unbound?
Criterion Games co prawda dostało rok więcej na stworzenie nowego NfS-a niż to zazwyczaj bywało, ale fani serii nie muszą już dłużej czekać. Need for Speed Unbound ukazał się 2 grudnia 2022 na PC (EA App, Origin, Steam, Epic Games), PS5 oraz Xbox Series X. Posiadacze wersji przedpremierowych o podtytule Palace Edition otrzymali dostęp do tytułu już 29 listopada.
Need for Speed Unbound — polski język. Czy nowy NfS posiada spolszczenie?
Wydawca zadbał o polskich graczy i przygotował polską wersję językową. Co ciekawe, mimo że to gra wyścigowa, przetłumaczono nie tylko napisy i menu, ale także nagrano pełną polską ścieżkę dźwiękową.
Czy NfS Unbound będzie na PS4?
Najnowszy Need for Speed to zabawa dla posiadaczy PC i konsol nowej generacji, czyli PlayStation 5 i Xbox Series X (oraz S), ponieważ gra nie ukazała się ani na Xbox One, ani na PlayStation 4.
