Galaxy Unpacked 2023 – relacja z corocznej konferencji Samsunga
Show must go on – zwłaszcza w świecie technologii
Czasy, gdy premiery flagowych sprzętów w portfolio firm technologicznych odbywały się po cichu i niejako mimochodem, są już dawno za nami. Dziś prezentacje najnowszych produktów przypominają swoim rozmachem widowiska, na które z wypiekami na twarzy czekają tysiące (a czasem nawet miliony) osób. Nie inaczej jest w przypadku Samsunga, którego coroczna prezentacja Galaxy Unpacked na stałe wpisała się do lutowego kalendarza premier smartfonów. Czym – i czy w ogóle – zaskoczył nas gigant z Seulu?
Galaxy Unpacked 2023. Bez kompromisów
Konferencję rozpoczęto z przytupem, bo od wystąpienia TM Roha – prezesa i szefa działu Mobile Communications Business w Samsungu. W swoim krótkim wystąpieniu opowiedział o tym, co stało za powstaniem nowej linii Samsungów z serii Galaxy: konieczność nadążania za coraz szybciej zmieniającym się światem oraz potrzeba przedefiniowania, czym może być smartfon. Jak później zaznaczył, twórcy tegorocznych flagowców postawili na technologię z segmentu premium, ale wpisującą się w codzienne potrzeby każdego z nas.
Następnym prelegentem w kolejce był Drew Blackard – viceprezydent Samsunga ds. Product Managmentu. W jego przekonaniu świetne parametry to za mało, jeśli nie pokażemy telefonu w działaniu. Dlatego aby ukazać pełnię możliwości nowych Samsungów, zaproszono do współpracy wybitnych przedstawicieli świata sztuki, w tym samego Ridleya Scotta – twórcę kultowego „Łowcy Androidów”. Jego najnowszy film – „Behold” – został w całości nakręcony za pomocą Galaxy S23 Ultra. Efekt? Patrząc na fragmenty dzieła – zniewalający. Podobnie stało się w wypadku Na Hong jina i jego filmu „Faith”, którego urywki pokazano w dalszej części prezentacji.
Samsung Galaxy S23 to także fotografia, czego dowodzili na scenie i w nagraniach na telebimie kolejny prelegenci, w tym osoby związane na co dzień z branżą kreatywną – marketingowcy i specjaliści do spraw Public Relations. Ich zdaniem korzystanie z modeli z tej serii w zupełności wystarcza do tworzenia angażującego contentu. Gwarantować mają to wysoka rozdzielczość aparatów, różnorodne tryby pracy, głębia nasycenia kolorów czy zastosowanie sztucznej inteligencji, wysuwającej na pierwszy plan najważniejsze elementy każdego kadru.
Później przyszła kolej na ekologię (o której nieco niżej), a zaraz po niej – ogłoszenie jeszcze ściślejszej współpracy pomiędzy Samsungiem, Googlem a Qualcommem – przedsiębiorstwem specjalizującym się w produkcji procesorów. Na scenie pojawili się szef Qualcommu, Cristiano Amon, oraz Hiroshi Lockheimer – wiceprezes Google’a do spraw platform i ekosystemów.
Jak przekonywali na koniec Galaxy Unpacked 2023, współpraca ta przyniosła nie tylko najbardziej zaawansowane procesory w historii Samsunga, ale też jeszcze lepszą integrację z aplikacjami Google’a – w tym z popularnym Google Meet czy Google Maps. Tego rodzaju rozwiązania mają za zadanie nie tylko polepszać komfort korzystania z telefonu, ale i gwarantować niespotykane dotąd doświadczenia.
Czy tak się stanie? Pierwsze recenzje Galaxy S23 pokażą.
Samsung Galaxy S23 – co nowego?
{{"collection":{"neonet_product_ids":"376573,376565,376581","forceSaleble":true},"title":"tytul strony","type":"html","template":"special_gridstack_1"}}
Podobnie jak w przypadku ubiegłorocznych flagowców Samsunga, także i tym razem mamy do czynienia z 3 modelami: Samsungiem w podstawowej wersji, czyli S23, Samsungiem Galaxy 23+ i najpotężniejszym z nich wszystkich Samsungiem Galaxy S23 Ultra. Każdy z nich dostępny jest w 4 wersjach kolorystycznych: czarnej, zielonej, fioletowej i kremowej.

Poszczególne rodzaje smartfonów Samsung różnią się między sobą m.in. liczbą aparatów i rozdzielczością matryc (w przypadku jednego z obiektywów w Galaxy S23 Ultra dobija ona do – bagatela – aż 200 Mpix), dostępną pamięcią czy oczywiście długością przekątnej ekranu. Liczba wspólnych mianowników jest jednak znacznie większa. Jak przekonywali prelegenci, najnowsze flagowce od Samsunga to przede wszystkim:
– nacisk na profesjonalne i nieprzypominające w niczym swoją dotychczasową jakością wideo i zdjęcia – także w trybie nocnym;
– bateria wytrzymująca nawet 25 godzin intensywnego użytkowania smartfona, co w praktyce ogranicza konieczność ładowania go nawet do 2-3 razy w tygodniu;
– ukłon w stronę graczy – a to za sprawą procesora Snapdragon® 8 Gen 2 i do 12 GB RAM-u;
– wydłużona żywotność urządzeń – nie tylko za sprawą superwytrzymałej obudowy, ale i gwarancji aktualizacji oprogramowania przez 5 lat;
– zrównoważony design – znacząca część komponentów została stworzona z recyklingowych materiałów, co w połączeniu z obietnicą zerowej emisji węgla przez Samsunga do 2030 roku wytycza nowe szlaki na rynku urządzeń elektronicznych.
Czy przerzucenie się ze swojego starego telefonu na najnowszą propozycję Samsunga będzie zatem dobrym pomysłem? Patrząc na jej specyfikację i oglądając dzisiejszą konferencję Galaxy Unpacked 2023, chciałoby się powiedzieć: jeszcze jak!
Koreańczycy trzymają nas mocno
Jak widać, tegoroczne flagowce z serii Samsunga Galaxy S zdają się stawiać poprzeczkę naprawdę wysoko. Jej twórcy nie ukrywają swoich apetytów na otrzymanie tytułu najlepszego smartfona 2023 i kierują swoją ofertę do osób, które z założenia oczekują od swojego telefonu maksymalnej wydajności i pięknego designu: twórców contentu, graczy czy klientów szukających modelu biznesowego.
Choć tradycyjnie największym powodzeniem od zawsze cieszyły się flagowce z podstawowej linii, przeczucie mówi nam, że tegorocznym hitem sprzedażowym będzie Samsung Galaxy z linii Ultra – nie tylko za sprawą powalającej specyfikacji, ale i sprytnej „kradzieży” rysika ze smartfonów z linii Note.
