NeonetNeonet
Wszędzie
Wszędzie
Telewizory i audio
Duże AGD
AGD do zabudowy
Małe AGD
Smartfony i zegarki
Komputery
Gaming
Sport
LEGO
Dom i ogród

Resident Evil 4 Remake — recenzja. Odświeżony klasyk horroru nie bierze jeńców

Autor artykułu: Sebastian Deli
Sebastian Deli
Zaktualizowano:
Wchodzisz na teren niepozornej, jakby wyrwanej z XV wieku wioski. Spróchniały płot, chylące się chaty, dziurawe, słomiane dachy, mgła. Na środku placu stoi stos, do którego przywiązany jest policjant, którego szukasz. Stos zostaje zapalony, a w Twoją stronę odwracają się mieszkańcy wioski i patrzą na Ciebie dziwnie. Jedna z wieśniaczek wydaje z siebie skrzypiący okrzyk i, błyskając nienaturalnie czerwonymi oczyma, zaczyna nacierać z odwróconymi w Twoim kierunku widłami. Tą ostrą stroną. Oto nasza recenzja Resident Evil 4 Remake na PS5.

RE 4 — recenzja. Sześć lat po wydarzeniach z Resident Evil 21. kadr z gry

Jeśli wstęp do tego tekstu przywodzi na myśl jednocześnie klasykę horroru i bardziej współczesne, kampowe podejście do gatunku, to wszystko się zgadza. Seria właściwie od początku istnienia nie bierze siebie do końca poważnie, pozwalając sobie na prowadzenie bombastycznych narracji i kreowanie przerysowanych postaci rzucających czerstwymi one-linerami, każąc im walczyć z przerośniętymi przeciwnikami zebranymi do kupy z kilku kawałków mięsa. Dostajemy więc historię jak z kina klasy B: oto amerykański agent (znany z poprzednich odsłon Leon Kennedy o aparycji członka boysbandu) zostaje wysłany na tajną misję do Hiszpanii, gdzie podobno przetrzymywana jest córka prezydenta USA.

Szybko okazuje się, że w okolicy, podanej jako potencjalny cel przez jankeskich szpiegów, znajduje się wioska żywcem wyciągnięta ze średniowiecza, z rozpalonym stosem dla niewiernych pośrodku i armią kultystów zakażonych śmiercionośnym pasożytem (zwanym Las Plagas), tępo i za wszelką cenę dążących do pozbycia się przybysza. Nie trzeba chyba dopowiadać, że nasz bohater rozprawi się z nimi w sposób niezwykle krwawy i wyrafinowany. Mocno pachnie VHS-em z lat 80-tych, prawda?

{{"collection":{"neonet_product_ids":"375856,375854,375855","forceSaleble":true},"title":"tytul strony","type":"html","template":"special_gridstack_1"}}

Zapach ten będzie nas prześladował aż do końca tej kilkunastogodzinnej przygody, ale to dobra wiadomość. Wątki okultystyczne łączyć się będą z wysokooktanową akcją, równaniem zastępów zakażonych wrogów z ziemią, zbieraniem surowców i amunicji w celu zwiększenia swoich szans na przeżycie i drżeniu na myśl o tym, co może czaić się w szafie lub za kolejnymi drzwiami.

Oryginalny Resident Evil 4 (2005) był dla branży przełomowy

2. kadr z gry

Nawet jeśli nie jest się fanem cyklu, ale śledzi się trendy na polu elektronicznej rozrywki, pierwotnej wersji RE4 należy się nasz szacunek. Wraz z jej premierą w 2005 roku dokonała się pewna rewolucja. Zrezygnowano z dotychczasowego modelu sterowania nazywanego (tzw. „tank controls”) i prerenderowanych teł na rzecz pełnego 3D, zawieszając kamerę za plecami bohatera, na jego ramieniu. To rozwiązanie zdominowało gry akcji na długie lata (korzysta się z niego tak naprawdę do dziś) i nadawało starciom zupełnie nowego charakteru.

Jako zwolennik płynnej rozgrywki przechodziłem remake Resident Evil 4 w 60 fps. Dostępny jest też tryb grafiki nastawiony na jakość tekstur z ray tracingiem (częstsze spadki animacji). Jedno jest pewne — wizualnie tytuł często olśniewa. Graficznie nie tylko podciągnięto produkcję do dzisiejszych standardów, ale też — mam wrażenie — wytyczono nowe, szczególnie w kwestii wirtualnej grozy. Trzymający RE4 w pamięci w szufladce z napisem „Nostalgia” zapewne nie uznają nowej wersji gry za ogromne osiągnięcie techniczne. Nie będą jednak mieli racji. Tęsknota za tym, co minione, nie może przesłonić faktów.

Przede wszystkim w Resident Evil 4 Remake przybyło detali. Lokacje nabrały teraz życia: pojawiło się więcej barw (co pomogło nadać grze jeszcze cięższego klimatu), nowych tekstur i elementów otoczenia. Nie raz łapałem się na tym, że wchodząc do zgrzybiałych, zawalonych truchłem pomieszczeń, jestem niemal w stanie wyobrazić sobie zapach, jaki tam musi się unosić — tak sugestywnie zostały wykonane. Animacje twarzy to też gamechanger, pozwalający bardziej wczuć się w wydarzenia na ekranie i motywy postaci. Leon jest teraz także bardziej mobilny, potrafi celować podczas chodzenia oraz parować nożem ataki przeciwników. Usprawniono też wiele elementów gameplayu, które uznaje się już za standard, takie jak skróty do broni pod „krzyżakiem” czy nowe menu craftowania i ekwipunku. Fragmenty gry z eskortowaniem Ashley także zostały odświeżone pod względem mechaniki, poprzesuwano też niektóre akcenty historii — ale co dokładnie, tego zdradzać nie zamierzam. Fani oryginału na pewno będą czerpać satysfakcję z odnajdywania różnic wprowadzonych przez twórców.

Resident Evil 4 — recenzja. Remake doskonały?

3. kadr z gry

Od premiery pierwotnej wersji RE 4 minęło 18 lat. Resident Evil 4 Remake mierzy się już nie tylko z rozrośniętą przez lata legendą pierwowzoru, ale też podobnym pod względem narracji i settingu RE VIIIage. U tych, którzy niedawno ścierali się z mieszkańcami wioski z Resident Evil VIII, może pojawić się nieznaczne wrażenie déjà vu.

Młodsi gracze przyzwyczajeni do nieograniczonej mobilności postaci w dzisiejszych produkcjach mogą też narzekać na to, że Leon nie potrafi robić znanych np. z serii Dark Souls fikołków, które pomogłyby unikać ataków. Jednak tego rodzaju ciężkość postaci w gatunku survival horroru jest według mnie na plus, bo potęguje poczucie zaszczucia w sytuacjach „podbramkowych”.

Niestety, niechlubnej tradycji jednak musiała stać się zadość i oto po raz kolejny gra Capcomu nie posiada polskiej wersji językowej. To dziwna decyzja wydawcy, szczególnie że w Polsce jest wielu fanów serii, także samego Resident Evil 4. Spolszczenie zatem nie pojawi się w nowej grze Japończyków, chyba że zdecydują się zerwać z tym przyzwyczajeniem i zapewnić polski język w aktualizacji.

Powyższe niedociągnięcia to jednak szukanie dziury w całym nieco na siłę na potrzeby rzetelnej recenzji. Resident Evil 4 Remake jest grą kompletną, a reakcja społeczności i recenzentów jest jednogłośna. Oceny Resident Evil 4 w nowej odsłonie są przytłaczająco pozytywne, na portalu Metacritic przekraczające 90 punktów w momencie pisania tego tekstu. Capcom znów to zrobił.

Resident Evil 4 Remake — recenzja. Podsumowanie

4. kadr z gry

Miks brawurowej akcji z tradycyjnym dla serii przerysowaniem nie pozwala przejść obok Resident Evil 4 Remake obojętnie. Niech za najlepszą pochwałę tej wybuchowej mieszanki posłuży fakt, że ja, zazwyczaj antyfan interaktywnych horrorów, ledwo powstrzymywałem się od włączenia konsoli w ciągu dnia i wystawienia mojego potomstwa na pojawiające się na ekranie cyfrowe abominacje. Chciałem jak najszybciej wracać do tego nieprzychylnego, groteskowego świata, odwiedzić tajemniczego sklepikarza, u którego można zaopatrzyć się w kilka rodzajów giwer i ostrzy, a potem przeć naprzód przez hordy kultystów i wymyślnych bossów, do kolejnej zaskakującej atrakcji skwitowanej czerstwym tekstem Leona.

Jest w Resident Evil 4 Remake paradoks znany z tylko naprawdę dobrych survival horrorów, który z jednej strony odrzuca ohydą i przytłacza zaszczuciem, z drugiej zaś — uzależnia pętlą frenetycznej rozgrywki i satysfakcją z oczyszczenia lokacji z napierającego pomiotu. Dla nowych graczy będzie to najlepsza okazja do zapoznania się z tą przełomową produkcją, a dla powracających —  świeże spojrzenie i możliwość wyłapywania różnic między wydaniami gry (szukający nowych doświadczeń będą mogli też zagrać na goglach PlayStation VR2). Każdemu polecam zagrać, a w przyszłym roku szukać RE4 na listach tytułów nominowanych do nagród gry roku.

{{"prosCons":"{}"}}

FAQ

Ostatni kadr z gry w artykule

Resident Evil 4 Remake — premiera. Kiedy wyjdzie nowy RE?

Fani starej szkoły survival horroru już nie muszą dłużej czekać: premiera RE4 Remake miała miejsce 24 marca 2023.

Resident Evil 4 PS4 i Xbox One — czy nowy RE wyjdzie na poprzednią generację?

Przed premierą Resident Evil 4 została ogłoszona zaskakująca decyzja wydawcy. O tym, że RE4 ukaże się na konsolach nowej generacji (PS5, Xbox Series X), było już wiadomo. Capcom zaskoczył społeczność, zapowiadając, że zagramy także na PS4, ale jednak posiadacze Xbox One nie uświadczą Resident Evil 4. Platformy docelowe gry to zatem: PC, PS5, Xbox Series X, PS4 z pominięciem Xbox One. Niespotykana rzecz. 

Resident Evil 4 Remake — wymagania sprzętowe PC

MINIMALNE WYMAGANIA SPRZĘTOWE DLA RESIDENT EVIL 4 REMAKE NA PC:

— system operacyjny: Windows 10 (64 bit)

— procesor: AMD Ryzen 3 1200 3.1 GHz / Intel Core i5-7500 3.4 GHz

— pamięć: 8 GB RAM

karta graficzna z 4 GB VRAM: AMD Radeon RX 560 / NVIDIA GeForce GTX 1050 Ti lub lepsza

REKOMENDOWANE WYMAGANIA SPRZĘTOWE DLA RESIDENT EVIL 4 REMAKE NA PC:

— system operacyjny: Windows 10 (64 bit)

— procesor: AMD Ryzen 5 3600 3.6 GHz / Intel Core i7 8700 3.2 GHz

— pamięć: 16 GB RAM

— karta graficzna z 8 GB VRAM: AMD Radeon RX 5700 / NVIDIA GeForce GTX 1070 lub lepsza

WYMAGANIA SPRZĘTOWE ULTRA (RAY TRACING) DLA RESIDENT EVIL 4 REMAKE NA PC:

— system operacyjny: Windows 10 (64 bit)

— procesor: AMD Ryzen 5 3600 3.6 GHz / Intel Core i7 8700 3.2 GHz

— pamięć: 16 GB RAM

— karta graficzna z 8 GB VRAM: AMD Radeon RX 6700 XT / NVIDIA GeForce RTX 2070 lub lepsza