NeonetNeonet
Wszędzie
Wszędzie
Telewizory i audio
Duże AGD
AGD do zabudowy
Małe AGD
Smartfony i zegarki
Komputery
Gaming
Sport
LEGO
Dom i ogród

Mortal Kombat 1 (2023) — recenzja. Kolejny reset serii czy kontynuacja?

Autor artykułu: Sebastian Deli
Sebastian Deli
Zaktualizowano:
Miłośnicy bijatyk mają obecnie święto. Po czasach posuchy powróciła Wielka Trójca: w tym roku dostaliśmy już Street Fightera 6, na początku nowego roku ma się ukazać Tekken 8, a teraz jesteśmy świadkami powrotu Smoka: Mortal Kombat 1. Twórcy zapowiedzieli nowe rozdanie w cyklu i rzeczywiście, nowy “Mortal” jest w wielu aspektach sporym zaskoczeniem. Czy to twardy reset czy zachowawcza kontynuacja serii? Dowiesz się tego z naszej recenzji Mortal Kombat 1 na PlayStation 5.

MK1 (2023) — recenzja. Kilka przesunięć ciężkości

Mortal Kombat 1 – zrzut ekranu
Pierwsze, co rzuca się w oczy, to kolorystyka nowego “Mortala” (który powinien już być numerowany liczbą 12). Samo menu i animacja wprowadzająca dają znać, że w nowej części cyklu zmieniono mocno kierunek artystyczny. Mrok, do którego seria zdążyła nas przez lata przyzwyczaić, ustąpił nieco miejsca motywom bardziej barwnym, jasnym i żywym. Czy to właściwy zwrot dla serii? Oczywiście, kwestia gustu. Mój podpowiada, że dzięki temu produkcja stała się bardziej przystępna, skierowana do szerszego grona odbiorców niż dotychczas.

Nie mogę jednak powiedzieć, że gra całkowicie straciła swój brutalny charakter. Pragnę uspokoić najzagorzalszych fanów: tak, Mortal Kombat 1 to wciąż gra, w której pękają czaszki i wyrywane są kręgosłupy, a zwycięską walkę można zakończyć sławnym Fatality, stąd pozostanie przy klasyfikacji PEGI18. Ogólny “feeling” jest już jednak inny, w czym chyba największa zasługa bogatych w detale i soczyście kolorowych aren, na których przyjdzie nam się mierzyć z wojownikami, oraz mniej dominująca krew, która nie jest już tak widoczna jak w poprzednich odsłonach.

{{"collection":{"neonet_product_ids":"381437,381434,381435","forceSaleble":true},"title":"tytul strony","type":"html","template":"special_gridstack_1"}} 

Jak prezentuje się fabuła w Mortal Kombat 1 (2023)?

Mortal Kombat 1 – zrzut ekranu
Zmian doczekała się nie tylko wizualna część gry, ale także spora część postaci Mortal Kombat 1 — widać to najwyraźniej w trybie fabularnym. I tak np. Kenshi na początku historii wciąż jeszcze ma parę gałek ocznych, Shao nie jest Khanem, a Raiden to już nie bóg piorunów, ponieważ jego panowanie nad elektrycznością pochodzi z innego źródła. Liu Kang z kolei zyskał boskie moce w poprzedniej odsłonie, co pozwoliło mu na napisanie rzeczywistości na nowo.

Tak twórcy z legendarnym Edem Boonem na czele otworzyli sobie furtkę do kontynuacji historii z Mortal Kombat 11 i jednoczesnego, kolejnego miękkiego rebootu serii, gdzie znów ścierają się siły w międzywymiarowym turnieju. Więcej zdradzać nie zamierzam — samodzielne poznawanie nowych wersji starych znajomych z cyklu to spora frajda.

Struktura trybu fabularnego nie zmieniła się mocno od części poprzednich: znów mamy przerywniki filmowe — tym razem naprawdę świetne z technicznego punktu widzenia, spójrzcie tylko na te ekspresyjne twarze — serwowane w 30 klatkach na sekundę, przerywane walką w stałych 60 fps. W cutscenkach przypominających kino klasy B zaskakująco dużo jest humoru i autoironii.

Wystarczy wspomnieć scenę w barze, gdzie jeden z podchmielonych bywalców nic sobie nie robi z chaosu, jaki się wokół niego rozgrywa, jego butelka zostaje otwarta przez cios jednego z wojowników, a z lodu, który pozostaje na blacie po ataku Sub-Zero, odłamuje sobie kostkę do ochłodzenia drinka. Szczerze, boki zrywać!

Sam finał tej 6-godzinnej historii mógłby być za to nieco bardziej dopracowany. Nie zdradzając zbyt wiele, początkowy zachwyt wizualiami, zabawa formą i poznawanie napisanych na nowo postaci, pod koniec ustępuje dość generycznej historyjce rodem z “Marveli” gorszego sortu. Nie zmienia to jednak faktu, że tryb fabularny Mortal Kombat 1 to obowiązkowa część nowego dzieła NetherRealm i jego jasny punkt.

Mortal Kombat 1 (2023) — jak to wygląda!

Mortal Kombat 1 – zrzut ekranu
Mortal Kombat jeszcze nigdy nie prezentował się tak dobrze.
To między innymi zasługa faktu, że NetherRealm skupiło się jedynie na nowej generacji sprzętów do grania, omijając PS4 i Xbox One. W nowego “Mortala” zagramy na PS5, Xboksie Series X/S, komputerach osobistych i — dość zaskakująco — na Nintendo Switch. Ta ostatnia wersja dość mocno odstaje wizualnie od reszty, co oczywiście zrozumiałe, jednak możliwość oklepywania mich przeciwników z pozycji własnego łóżka jest nie do przecenienia.

Na reszcie sprzętów, od konsol do komputerów, MK1 wygląda i porusza się wspaniale. O zmianie ogólnej kolorystyki i kierunku artystycznego już pisałem, ale jeśli chodzi o czyste technikalia — jest naprawdę świetnie. Pojedynki trzymają wysoki framerate (60 klatek), tła są niezwykle szczegółowe, animacje postaci płynne, a ciężkość ciosów — satysfakcjonująca. Nowe projekty zawodników też bardzo przypadły mi do gustu, zyskały więcej realizmu i patrzy się na nie po prostu z większą przyjemnością (moim faworytem jest nowy Baraka). Mortal graficznie zawsze trzymał wysoki poziom, ale Mortal Kombat 1 to bez wątpienia najlepiej wyglądająca część tego zasłużonego cyklu.

Mortal Kombat 1 — gameplay. Jak wygląda rozgrywka w MK1 (2023)?

Mortal Kombat 1 – zrzut ekranu
Względem części poprzednich, w nowym tytule Eda Boona zaszło kilka zmian. Zrezygnowano z kilku niepotrzebnych dodatków wpływających negatywnie na balans gry, takich jak m.in. kilka pasków energii czy interaktywne elementy aren. Znana z serii sztywność zawodnika jest też tutaj mniej odczuwalna, oraz (być może to osobiste odczucie) mam wrażenie, że combosy teraz łatwiej jest wykonać.

Oprócz możliwości zmian kosmetycznych niemal wszystkie postaci dostały też unikalne techniki, np. grając Shang Tsungiem możemy przełączać się pomiędzy jego starą i młodą wersją, co ma wpływ na jego wachlarz ciosów. Powracają ciosy Fatal Blow (pozwalające na ucieczkę z teoretycznie beznadziejnej sytuacji), Fatality, Brutality, a na ciosy EX został przeznaczony jeden pasek.

Tryby singleplayer to oprócz Fabuły tradycyjne Wieże (odpowiednik Arcade) oraz Inwazje, planowane prawdopodobnie jako główny element zabawy dla jednego gracza. Co to takiego? Poruszamy się tu wybraną postacią po mapce (każdy sezon ma przynieść jej inny motyw) jak w grze planszowej. Rozwijamy tu naszego wojownika, zdobywamy pomocne przedmioty, a pomiędzy kolejnymi punktami podróży toczymy walki.

Brzmi to nieźle, ale ostatecznie na dłuższą metę nie jest tak wciągające, jak pewnie zakładano. Tempo poruszania się jest niskie, przeciwnicy mają zazwyczaj niesprawiedliwe ułatwienia, walki z bossami są kilkuetapowe, a nagrody, jakie w tym trybie otrzymujemy, często niewspółmierne do wysiłku. Na tę chwilę nie jest to dla mnie coś, przy czym miałby spędzić większą liczbę godzin, ale zobaczymy, co twórcy zaproponują przy kolejnym sezonie.

W trybie online MK1 tradycyjnie błyszczy, a jest nawet lepiej niż w części poprzedniej: mocno poprawiono lagi (nie doświadczyłem ich zbyt wielu podczas testów), co jest zasługą odświeżonego rollback netcode. Zdarza się jednak, że gra przydziela nam do pojedynku użytkownika z bardzo słabym połączeniem internetowym (nie ma opcji rezygnacji z takiej walki) lub z odległego poziomu rankingowego (może to się zmieni po kolejnej łatce i zwiększeniu liczby graczy).

Ale tym, co najbardziej odróżnia Mortal Kombat 12 od 11-tki, to mechanika pomocników, czyli tzw. Kameo. Nie jest to pełny system Tag, a 15 bohaterów z uniwersum, którzy pojawiają się w walce na moment (np. Stryker więzi przeciwnika w kajdankach lub miota granatem, a Sareena rzuca dwoma sierpami). Aktywuje się ich za pomocą jednego przycisku (z kierunkiem), a odpowiedni timing pozwala na tworzenie niesamowitych ciągów szlagów. Wygląda to naprawdę bardzo efektownie i masterowanie tego elementu gry to na pewno zadanie na kolejne miesiące dla fanów “Mortala”.

Mortal Kombat 12 — recenzja. Podsumowanie

Mortal Kombat 1 – zrzut ekranu
Od czasu, gdy potajemnie chodziłem do kolegi grać w Mortal Kombat, bo mama nie pozwalała mi tego robić w domu (czyli jakieś niecałe 30 lat temu), seria zmieniła się diametralnie, ale emocje towarzyszące kolejnym walkom są wciąż te same. Gra nigdy nie wyglądała też tak dobrze — w kwestii audiowizualiów to majstersztyk. Jestem też zwolennikiem nowego kierunku artystycznego serii. Komu poleciłbym więc Mortal Kombat 1?

Zagorzałym fanom cyklu, którzy są z nim od lat, ale także nowicjuszom lub osobom grającym w bijatyki okazjonalnie. Seria zawsze miała to do siebie, że pozwala bardzo szybko się w niej odnaleźć, zapewne dzięki dużej responsywności i dość prostym atakom specjalnym. Sporo znajomych par korzysta też z “Mortala” jako gry dla dwojga — tytuł wciąż ma możliwość grania na jednym ekranie, co pozwala na mecze we dwoje i szybko pojawiający się “syndrom jeszcze jednej walki”.

W kwestii zawartości twórcy obiecują tradycyjnie długie wsparcie. W pierwszym zapowiedzianym dodatku mają się pojawić postaci nie tylko z uniwersum Mortal Kombat. Osobiście czekam na to, jak będzie prezentował się Ojczyznosław, czyli znany z serii The Boys, Homelander. Nie pozostaje nic innego, jak zaprosić do gry tradycyjnym “Test your might!”.

FAQ

Mortal Kombat 1 – zrzut ekranu
Mortal Kombat 1 — premiera. Kiedy ukazała się nowa produkcja od NetherRealm?

Mortal Kombat 1 pojawił się na rynku 19 września 2023. Produkcja jest dostępna na Playstation 5, Xbox Series X/S, PC oraz Nintendo Switch. Nie ma obecnie planów portów na PlayStation 4 i Xbox One.

Mortal Kombat 1 — postaci. Jaki roster ma MK1 (2023)?

W nowej odsłonie spotkamy zarówno znanych i lubianych, ale także i nowych wojowników. Podstawowa lista 23 postaci dostępna na premierę prezentuje się następująco:

— Baraka,

— Johnny Cage,

— Liu Kang,

— Raiden,

— Scorpion,

— Reptile,

— Sub-Zero,

— Smoke,

— Sindel,

— Ashrah,

— General Shao,

— Geras,

— Havik,

— Tanya,

— Reiko,

— Rain,

— Nitara,

— Mileena,

— Kitana,

— Kenshi,

— Kung Lao

— Li Mei,

— Shang Tsung (w preorderze).

W nadchodzących dodatkach do gry dołączą kolejni zawodnicy, także spoza uniwersum Mortal Kombat. W momencie pisania tego artykułu w pierwszym DLC zapowiedziano postaci:

— Takeda,

— Homelander,

— Ermac,

— Omni-Man,

— Quan Chi,

— Peacemaker.

Mortal Kombat 1 — wymagania sprzętowe

Jeśli interesuje Cię, czy Twój pecet pozwoli na płynną grę w najnowszą odsłonę Mortal Kombat, poniżej znajdziesz wymagania systemowe dla tytułu od NetherRealm Studios:

Mortal Kombat 1 — Wymagania zalecane:

Procesor: Intel Core i5-8400 2.8 GHz / AMD Ryzen 5 3600X 3.8 GHz,

Pamięć: 8 GB RAM,

Karta graficzna 11 GB GeForce GTX 1080 Ti / 8 GB Radeon RX 5700 XT lub lepsza,

Rozmiar na dysku: 100 GB HDD,

System: Windows 10/11 64-bit.

Mortal Kombat 1 — Wymagania minimalne:

Procesor: Intel Core i5-6600 3.3 GHz / AMD Ryzen 3 3100 3.6 GHz,

Pamięć: 8 GB RAM,

Karta graficzna: 4 GB GeForce GTX 980 / Radeon RX 470 lub lepsza

Rozmiar na dysku: 100 GB HDD

System: Windows 10 64-bit.

Czy Mortal Kombat 1 (2023) to remake?

Mortal Kombat 1 to nie remake części pierwszej z roku 1992. To nowa część, która z jednej strony kontynuuje wątek fabularny z poprzedniej odsłony (Mortal Kombat 11), jednocześnie pisząc historię na nowo, z odświeżonymi projektami znanych postaci.