Apple Watch SE 2. generacji – recenzja taniego smart zegarka
Rzut oka na specyfikację Apple Watch SE2 – co obiecuje nam producent?
Zanim podzielę się swoimi wrażeniami z testowania zegarka Apple Watch SE 2 gen, przyjrzyjmy się jego specyfikacji. Wśród jego najważniejszych cech technologiczny gigant z Cupertino wymienia m.in.:
- wyświetlacz Retina OLED LTPO, o jasności do 1000 nitów, wzbogacony o wytrzymałe szkło Ion;
- układ SiP S8 z 64-bitowym dwurdzeniowym procesorem, odpowiadający za wysoką wydajność działania urządzenia;
- wytrzymałą baterię, która w przypadku standardowego użytkowania bez problemu powinna wytrzymać na jednym ładowaniu do 18 godzin;
- wodoodporność do 50 metrów – dzięki czemu śmiało możesz wziąć go ze sobą na basen czy pod prysznic;
- mnogość funkcji monitorujących stan Twojego zdrowia oraz aktywność fizyczną: powiadomienia o zbyt wysokim lub niskim tętnie, powiadomienia o arytmii oraz niskiej sprawności cardio, możliwość śledzenia cyklu menstruacyjnego, opcję śledzenia snu, funkcje treningowe (od ćwiczeń siłowych po jogę) oraz monitoring aktywności – w tym licznik spalonych kalorii i krokomierz;
- funkcję wykrywania wypadków i upadków oraz alarmowe SOS;
- możliwość wykonywania i odbierania połączeń.
Chcesz korzystać ze swojego smartwatcha jak z telefonu także wtedy, gdy nie masz w pobliżu smartfona? Jeśli posiadasz numer w sieci Orange lub T-Mobile, dopłacając kilkaset złotych, masz możliwość kupić Apple Watcha SE2 z opcją Cellular. Umożliwia on wykonywanie i odbieranie połączeń oraz wysyłanie i odbiór SMS-ów za pomocą samego zegarka.
Model SE2 dostępny jest w dwóch rozmiarach tarcz – 40 mm oraz 44 mm (który lepiej sprawdzi się w przypadku posiadaczy większych nadgarstków), w kolorze czarnym, srebrnym oraz księżycowej poświaty. Mnogość dostępnych pasków – od gumowych, po materiał tekstylny i stal nierdzewną – pozwala zaś na maksymalną personalizację i dostosowanie wyglądu zegarka do swojej stylizacji.
Tyle o samych parametrach. Czas zderzyć teorię z praktyką i zobaczyć, jak model ten sprawdza się w codziennym zastosowaniu.
Apple Watch SE2 w praktyce vs. obietnice producenta
Zacznijmy od małego unboxingu. Model ten jest zapakowany w małe i zgrabne pudełko, w którym znajdziesz kopertę zegarka, gumowy pasek (w obu wypadkach postawiłam na księżycową poświatę), instrukcję obsługi oraz podłączany magnetycznie przewód USB-C do szybkiego ładowania. Do zestawu nie dołączono zasilacza – w moim wypadku wystarczyła ładowarka, którą kupiłam niegdyś razem ze swoim iPhonem.

Konfiguracja zegarka ze smartfonem oraz wybór odpowiednich ustawień były naprawdę proste i zajęło mi nieco ponad 30 minut. Zegarek obsługuje język polski, ikonki są czytelne (choć mi znacznie bardziej do gustu przypadła forma listy niż skomasowanych na jednej tarczy aplikacji), a sam wyświetlacz odznacza się odpowiednią jasnością w pełnym świetle.

Zegarek bardzo dobrze leży na ręce. W moim wypadku zdecydowanie lepiej sprawdził się pasek w rozmiarze S/M – warto pamiętać, że do wyboru masz również rozmiar M/L, stworzony z myślą o nadgarstkach o obwodzie od 160 do 210 mm. Duże wrażenie robi także mnogość estetycznie prezentujących się tarcz. Mój wybór padł na uroczą Myszkę Minnie, która po stuknięciu w ekran dodatkowo… sama odczytuje godzinę.

Tyle o samych formalnościach. Czas przyjrzeć się jego funkcjom. Wśród standardowych opcji znajdziesz m.in. aktualne informacje o warunkach atmosferycznych, wskaźnik naładowania baterii, kalendarz czy alarm.
Apple Watch SE2 sam zsynchronizował kontakty i SMS-y. Nie omieszkałam od razu skorzystać z możliwości wykonywania i odbierania połączeń – czemu, nie ukrywam, towarzyszył mi pewien dreszczyk ekscytacji.
Jak przyznała osoba, do której zdecydowałam się zadzwonić, jakość połączenia wykonywanego ze smartwatcha była czasem lepsza niż w przypadku mojego iPhone’a 16E. Jest jednak pewien haczyk – z racji braku funkcji Cellular w pobliżu powinien znajdować się smartfon. Testowałam, w jakiej odległości wykonywanie połączeń staje się znacząco utrudnione, i zaczęło tak się dziać, gdy telefon znajdował się ode mnie w odległości około 10 metrów.

Zegarek bez problemu odbiera również SMS-y. Niestety, odpowiadanie na nie jest możliwe wyłącznie za pomocą głosu. Dobra wiadomość jest taka, że model ten także i tu obsługuje język polski – warto jednak dyktować wiadomości głośno i wyraźnie, ponieważ zdarza mu się przekręcać trudniejsze słówka. Sporym zaskoczeniem było dla mnie to, że smartwatch nie dopisuje automatycznie znaków przestankowych, co czasami może nieco utrudniać zrozumienie wiadomości.
Jedną z najczęściej używanych przeze mnie funkcji są pierścienie aktywności. Pozwalają na odczyt kilku parametrów życiowych jednocześnie, takich jak czas spędzony w ruchu, licznik spalonych kalorii, liczba przebytych kroków oraz pięter czy pokonany dystans.
Na początku możesz również ustawić swoje dzienne cele – zegarek będzie wysyłać Ci wówczas powiadomienia mobilizujące Cię do ich osiągnięcia. To spore ułatwienie, jeśli na co dzień dużo trenujesz lub zależy Ci na tym, aby więcej się ruszać.
Jesteś pod opieką farmakologiczną? Skorzystaj z funkcji „Leki”, która w dyskretny sposób przypomni Ci o konieczności sięgnięcia po tabletkę. Cierpisz na bezsenność? A może chcesz lepiej się wysypiać? Aplikacja „Sen” może okazać się w tym wypadku strzałem w dziesiątkę. Poinformuje Cię ona o długości poszczególnych etapów Twojego snu (czuwanie, REM, sen głęboki i sen bazowy), aby w porę zdiagnozować ewentualne nieprawidłowości.
Wskaźnik tętna wyświetli Ci zaś najważniejsze informacje na temat Twojego aktualnego tętna i tętna spoczynkowego oraz podczas aktywności fizycznej.
Mówiąc o smartwatchach nowej generacji, nie sposób nie wspomnieć również o możliwości płacenia zbliżeniowo. Nikogo nie powinien zdziwić fakt, że model ten został wzbogacony o taką funkcjonalność. To ogromne ułatwienie – szczególnie jeśli nie korzystasz na co dzień zbyt dużo z telefonu lub nie chcesz szukać go w torebce bądź plecaku podczas zakupów.
Świetną opcją są też funkcje treningowe, obejmujące nawet tak egzotyczne aktywności, jak trening HIIT, Tai Chi, łucznictwo czy lacrosse.
Pewnym rozczarowaniem okazała się dla mnie funkcja aparatu. Model ten nie pozwala bowiem na wykonywanie zdjęć, a jedynie uruchamia aparat w telefonie i pozwala ustawić odpowiednie parametry. W moim odczuciu to całkowicie zbędne rozwiązanie.
Bez szwanku działa za to galeria zdjęć – smartwatch daje Ci bowiem bardzo łatwy dostęp do fotografii znajdujących się na innych urządzeniach z iOS-em. Niestety, bez możliwości ich późniejszej edycji.
Na sam koniec warto wspomnieć o jego systemie map, z których jako osoba sporo podróżująca korzystałam niemal każdego dnia. Łatwy dostęp do podglądu trasy na nadgarstku to ogromna wygoda, zwłaszcza w ruchliwych miastach lub w czasie rowerowych przejażdżek. Cały Twój wysiłek ogranicza się do podyktowania adresu. Urządzenie poinformuje Cię o długości trasy, najlepszej możliwej drodze dojścia i szacowanym czasie. Dla mnie bomba!
Czy kupiłabym smartwatcha Apple Watch SE2 raz jeszcze? Tak, ale…
Korzystanie ze smartwatcha było dla mnie zupełnie nowym doświadczeniem. Fakt, że w posiadaniu mam już telefon z logo Apple’a, był jednym z najważniejszych argumentów, jakie skłoniły mnie do zakupu zegarka właśnie tej marki. Na jakie cechy zwróciłam szczególną uwagę po miesiącu jego użytkowania?
Tym, co przemawia na jego korzyść, są:
dziecinnie prosta integracja z innymi urządzeniami z systemem operacyjnym iOS (co jednak jest mieczem obosiecznym – zegarki Apple’a nie są kompatybilne z telefonami innych producentów);
- czytelny i responsywny ekran dotykowy, który płynnie reaguje na poszczególne gesty;
- doskonała jakość połączeń, porównywalna (a czasem przewyższająca!) tę z telefonu;
- mnogość funkcji mobilizujących do prowadzenia zdrowszego życia i łatwy monitoring najważniejszych parametrów organizmu;
- wysoka wodoodporność – urządzenie świetnie sprawdza się w różnych warunkach atmosferycznych;
- łatwość obsługi i duża liczba wbudowanych programów;
- znacznie dłuższy czas pracy baterii, niż początkowo przypuszczałam – bez problemu mogłam go ładować raz na dwa dni;
- mnogość tarcz – od klasycznych po bardziej ekstrawaganckie;
- bardzo przyjemny dla oka design – jeden pasek okazał się dla mnie wystarczającym rozwiązaniem – oraz zgrabna obudowa, dobrze prezentująca się także na delikatnym kobiecym nadgarstku (co w przypadku modeli innych marek nie zawsze jest tak oczywiste).
Wśród jego słabszych stron wymieniłabym z kolei:
- przeciętną jakość wyświetlacza – recenzenci dość zgodnie przyznają, że po pewnym czasie ekran ulega zarysowaniu;
- możliwość korzystania z Messengera ograniczona wyłącznie do odczytywania wiadomości;
- brak czujnika temperatury oraz innych funkcji charakterystycznych dla zegarków z serii Ultra i Series;
- brak interpunkcji w opcji tworzenia SMS-ów głosowo, przez co wysyłane wiadomości mogą sprawiać wrażenie nieco chaotycznych;
- stosunkowo długi czas ładowania baterii (około 2 godzin);
- brak funkcji zawsze włączonego wyświetlacza.
Mimo drobnych niedociągnięć mogę śmiało powiedzieć, że smartwatch SE 2 gen. to dobry model dla każdego posiadacza urządzeń ze stajni Apple’a poszukujących tańszej alternatywy dla Apple’a Watcha Series 10 oraz Ultra 2.
Czy kolejny smartwatch, na jakiego postawię, będzie również sygnowany logo Apple? Jeśli nadal będę szczęśliwą posiadaczką iPhone’a – a nic nie wskazuje na to, aby szybko miało się to zmienić – zdecydowanie tak!
Z powodzeniem pełni on bowiem funkcję zarówno praktycznego gadżetu, pozwalającego lepiej kontrolować różnego rodzaju parametry życiowe, jak i efektownej ozdoby. Ze względu na stosunkowo niewysoką cenę (jak na sprzęty z logo nadgryzionego jabłuszka) może stanowić on pomysł na prezent dla bliskiej osoby – na przykład nastolatka czy żony.
Kto powinien rozważyć zakup innego modelu? Przede wszystkim osoby szukające bardziej zaawansowanych funkcji zdrowotnych i sportowych, które zamierzają korzystać ze swojego zegarka znacznie intensywniej niż standardowo.
Ze względu na niewielką kopertę oraz stosunkowo podatny na zarysowania wyświetlacz nie będzie on najlepszym wyborem w przypadku miłośników sportów ekstremalnych oraz osób chcących korzystać z komunikatorów internetowych.
Nie zmienia to jednak ogólnego pozytywnego wrażenia, z jakim pozostawił mnie Apple Watch SE 2. To solidny, świetnie zaprojektowany smartwatch, który doskonale sprawdzi się w codziennym użytkowaniu.
Znajdź wymarzonego smartwatcha na stronie sklepu neonet.pl
Wiesz już, jak w naszych testach wypadł budżetowy smartwatch Apple’a SE 2 generacji i w czyim wypadku może okazać się on strzałem w dziesiątkę. Na naszej stronie znajdziesz setki zegarków elektronicznych oraz smartbandów, czyli nowoczesnych opasek do monitoringu swojej aktywności fizycznej.
Do wyboru masz urządzenia nie tylko Apple, ale też takich marek, jak Samsung, Xiaomi, Garett, Huawei, Maxcom czy Amazfit. Zapoznaj się z naszą ofertą i znajdź model skrojony pod swoje potrzeby oraz… nadgarstek.
