Najlepsza gra na PS5 – poznaj nasz ranking! TOP 10 polecanych gier
Najlepsza gra na PS5 – czy da się ją wskazać?
Wybór najlepszej gry na PlayStation 5 to nie taka prosta sprawa. Kiedy spojrzymy na wszystkie tytuły wydane na tę platformę, niewątpliwie wytypujemy te lepsze i gorsze. Jeżeli jednak ograniczymy się tylko do tych dobrze ocenianych, przestanie być tak łatwo. PS5 to moja ulubiona konsola – gram na niej zdecydowanie najczęściej i mam już na koncie sporo produkcji, które zrobiły na mnie duże wrażenie.
Wyłonienie spośród nich tej najlepszej jest niemal jak wybranie ulubionego dziecka przez rodzica – niemożliwe. Postanowiłam jednak podjąć się tego wyzwania! W poniższym rankingu znajdziesz moje ulubione gry na najnowszą konsolę Sony. Każda z nich ujęła mnie na swój wyjątkowy sposób.
Ranking gier na PS5 – sprawdź moje typy!
Zabawę czas zacząć! Zobacz 10 gier na PS5, w które zdecydowanie warto zagrać.
10. Death’s Door
{{"collection":{"neonet_product_ids":"373192","forceSaleble":true},"title":"tytul strony","type":"html","template":"special_gridstack_1"}}
Ranking najlepszych gier na PS5 otwiera tytuł, który na pierwszy rzut oka wydaje się dość niepozorny. Death’s Door od pierwszych chwil oczarowuje jednak magicznym i niepokojącym klimatem. Produkcja ta, stworzona przez zaledwie dwuosobowe studio Acid Nerve, opowiada historię pewnego małego kruka, który… zajmuje się zbieraniem dusz zmarłych. Brzmi ciekawie? W świecie naszego głównego bohatera jest to zupełnie zwyczajna i dosyć nudna profesja. Jakoś jednak trzeba zarabiać na krucze życie, prawda?
Pewnego dnia dzieje się coś, co przerywa monotonię – ktoś kradnie jedną z dusz, a to może przynieść poważne konsekwencje dla całej krainy zmarłych. Aby zapobiec katastrofie, nasz ptasi protagonista rusza w pogoń za złodziejem, po drodze odwiedzając tajemnicze lochy, rozprawiając się z potworami i rozwiązując zagadki.
Rysunkowa grafika może sugerować, że Death’s Door jest grą dla młodszych odbiorców, jednak to tylko pozory. Acid Nerve stworzyło pełnoprawnego soulslike’a, w którym przeciwnicy stanowią prawdziwe wyzwanie. Fabuła, skupiająca się wokół wędrówki głównego bohatera i zahaczająca o tematykę przemijania, zapada w pamięć na długo i skłania do refleksji. Brzmi zbyt poważnie? Nic podobnego – przygody małego kruka zostały okraszone solidną dawką czarnego humoru, który idealnie współgra z opowiadaną historią.
9. Uncharted: Kolekcja Dziedzictwo Złodziei
{{"collection":{"neonet_product_ids":"366679","forceSaleble":true},"title":"tytul strony","type":"html","template":"special_gridstack_1"}}
Zdobywca 9. miejsca to powrót legendy. Protagonista serii Uncharted – poszukiwacz skarbów Nathan Drake – to jeden z najsłynniejszych bohaterów wykreowanych przez Sony (a konkretniej studio Naughty Dog), który zadebiutował jeszcze na PS3 w 2007 roku. Gry opowiadające o jego przygodach to absolutne klasyki PlayStation. Moją ulubioną odsłoną jest Uncharted 4: Kres złodzieja, a więc, jak na razie, ostatnia gra z głównej serii, która oryginalnie wyszła na PS4 w 2016 roku. Bardzo się ucieszyłam, kiedy to właśnie ta część doczekała się remastera na najnowszą konsolę Sony jako Kolekcja Dziedzictwo Złodziei.
Jak to w Uncharted bywa, na początku gry Nathan mimo woli pakuje się w problemy, których rozwiązanie wymaga podróży do legendarnego, egzotycznego zakątka globu. Tym razem bohater musi zdobyć skarb XVII-wiecznego pirata Henry’ego Avery’ego ukryty na zapomnianej wyspie Libertalia. A wszystko po to, aby uratować życie swojego brata. Kres złodzieja to typowy przedstawiciel serii, więc nie brakuje tutaj scen rodem z filmów akcji, starożytnych ruin najeżonych pułapkami i tajemnicami, przeciwników dążących do pokrzyżowania nam szyków oraz niewymuszonego, lekkiego humoru.
Fabuła nawiązuje co prawda do poprzednich części, lecz grę można bez problemu przejść także bez ich znajomości. Kolekcja Dziedzictwo Złodziei przypadnie Ci też do gustu, jeżeli chcesz odświeżyć sobie 4. odsłonę przygód Drake’a – poprawiona grafika robi sporą różnicę! Wydanie zawiera również dodatek Zaginione Dziedzictwo rozgrywający się w starożytnych świątyniach Indii.
8. The Quarry
{{"collection":{"neonet_product_ids":"369978","forceSaleble":true},"title":"tytul strony","type":"html","template":"special_gridstack_1"}}
Uwielbiam horrory, dlatego w rankingu nie mogło zabraknąć The Quarry. Produkcja Supermassive Games to prawdziwa uczta dla miłośników filmowych slasherów. Mamy tutaj wszystkie klasyczne motywy z tego typu obrazów: odludne miejsce w głębi lasu, grupę beztroskich nastolatków oraz tajemniczą brutalną siłę, która zaczyna eliminować bohaterów jeden po drugim. Mocne wrażenia i ciarki na plecach gwarantowane!
Fabuła gry toczy się w Hackett’s Quarry – równie uroczym, co oddalonym od cywilizacji ośrodku, gdzie właśnie dobiega końca letni obóz dla dzieci. Maluchy wyruszają w drogę do domów, co wkrótce mają zrobić również ich nastoletni wychowawcy. Gdy jednak młodzi bohaterowie zostają sami w leśnej dziczy, wpadają na, wydawałoby się, świetny pomysł – spędźmy w Quarry jeszcze jedną noc i urządźmy sobie pożegnalną imprezę! Jak możecie się domyślić, wkrótce mocno pożałują swojej decyzji, a miły wieczór zmieni się w walkę o przetrwanie.
The Quarry to przygodówka opierająca na filmowych rozwiązaniach. To, jak zakończy się ta historia, zależy wyłącznie od podejmowanych przez nas decyzji, a w dalszym etapie gry – również od poprawnie wykonywanych quick time eventów. Możemy uratować wszystkich bohaterów lub pozwolić im zginąć. Tytuł ten świetnie sprawdzi się jako multiplayer, ponieważ na początku rozgrywki możemy rozdzielić sterowanie poszczególnymi postaciami pomiędzy kilku graczy.
7. Stray
{{"collection":{"neonet_product_ids":"373433","forceSaleble":true},"title":"tytul strony","type":"html","template":"special_gridstack_1"}}
Powszechnie wiadomo, że koty są wspaniałe, więc zupełnie nie zdziwił mnie powszechny zachwyt nad Stray, którego głównym bohaterem jest właśnie ten zwierzak. Co decyduje o wyjątkowości tytułu Blue Twelve Studio? Otóż… tutaj kot rzeczywiście jest kotem – nasz mały protagonista zachowuje się jak każdy dachowiec i nie ma żadnych specjalnych mocy, co nie jest typowym rozwiązaniem w grach wideo. Uwielbia wskakiwać na wysokości, zrzucać naczynia ze stołów i zasypiać w przypadkowych miejscach. Nie brakuje mu też typowego kociego sprytu i uroku.
Fabuła jest dosyć prosta, lecz potrafi chwycić za serce. Po przypadkowym odłączeniu się od swoich miauczących przyjaciół nasz bohater trafia do cyberpunkowego miasta zamieszkanego przez roboty. Ludzkość wymarła w tajemniczych okolicznościach dawno temu, uprzednio przykrywając metropolię betonową kopułą. Aby wrócić do domu, kot musi pokonać tę zaporę, unikając po drodze żarłocznych zurków i rozwiązując zagadki. Przy okazji pomaga też mieszkańcom miasta. W podróży towarzyszy mu dron B-12, który krok po kroku odtwarza swoją uszkodzoną pamięć, odsłaniając przed nami historię upadku ludzkości.
6. Horizon Forbidden West
{{"collection":{"neonet_product_ids":"363884,363870","forceSaleble":true},"title":"tytul strony","type":"html","template":"special_gridstack_1"}}
Aloy powraca! Horizon Forbidden West to kolejna odsłona przygód rudowłosej łuczniczki z plemienia Nora, która niesie na swoich barkach losy świata. Brzmi patetycznie? Nie w wykonaniu Aloy – jej energia i pewność siebie sprawiają, że cała historia prezentuje się wyjątkowo naturalnie. Protagonistka, która w poprzedniej części przeszła klasyczną drogę „od zera do bohatera”, ratując odrodzoną, postapokaliptyczną Ziemię przed zagładą, bynajmniej nie skończyła swojej pracy. W Horizonie 2 dziewczyna, już jako szanowana wojowniczka, udaje się na tytułowy Zakazany Zachód, aby zwalczyć plagę zagrażającą ludzkości.
Mocnym punktem pierwszej gry z serii był duży otwarty świat, który zachwycał różnorodnymi krajobrazami. Forbidden West zapewnia jeszcze więcej miejsc do eksploracji – odwiedzimy m.in. pustynię, górskie szczyty, lasy, śnieżne pustkowia, a nawet… ruiny Las Vegas i San Francisco. Nie brakuje także znaku rozpoznawczego Horizona, czyli potężnych zwierzokształtnych maszyn, które możemy spotkać w dziczy. Twórcy zadbali o ich kolejne, nieznane dotąd warianty.
Dla mnie nowe przygody Aloy to udana, płynna kontynuacja poprzedniej gry wydanej jeszcze na PS4. Czy warto zabierać się za Forbidden West, jeśli nie znasz jedynki? Ma to sens, ponieważ na początku rozgrywki otrzymujemy streszczenie najważniejszych wydarzeń z poprzedniej odsłony. Mimo to polecam jednak nadrobić Horizon: Zero Dawn – szkoda przegapić tak wspaniałą przygodę! Dzięki funkcji wstecznej kompatybilności bez przeszkód odpalisz tę produkcję na PS5.
5. Demon's Souls
{{"collection":{"neonet_product_ids":"353476","forceSaleble":true},"title":"tytul strony","type":"html","template":"special_gridstack_1"}}
Miejsce 5. należy do gry, od której rozpoczęła się popularność gatunku soulslike – mowa tutaj o Demon’s Souls autorstwa słynnego japońskiego studia From Software. Zanim dostaliśmy serię Dark Souls, mojego ukochanego Bloodborne’a czy piekielne trudne Sekiro, świat poznał właśnie ten tytuł, który pierwotnie ukazał się na konsolę z serii PS3 w 2009 roku. Po 11 latach, równolegle z premierą PS5, otrzymaliśmy odświeżone wydanie tej klasycznej produkcji.
Akcja Demon’s Souls toczy się w ponurym królestwie Boletaria, przed laty opanowanym i zniszczonym przez demony. Wcielamy się w anonimowego rycerza, który udaje się do krainy z dosyć oczywistą, lecz niełatwą misją – musi pokonać demoniczną siłę, a także rozprawić się z monarchą odpowiedzialnym za tę całą katastrofę.
Jak na soulslike’a przystało, w grze nie brakuje brutalności, mroku i trudnych przeciwników. Walki z bossami potrafią napsuć krwi, lecz w porównaniu do innych gier From Software są zdecydowanie najłatwiejsze, więc Demon’s Souls to dobry wybór na start z tym studiem. Mnie w grze ujęły nie tylko ciekawie i widowiskowo zrealizowane starcia, ale też cała otoczka i klimat Boletarii. Mroczne fantasy w najlepszym wydaniu!
4. Elden Ring
{{"collection":{"neonet_product_ids":"365118","forceSaleble":true},"title":"tytul strony","type":"html","template":"special_gridstack_1"}}
Czas na kolejną produkcję From Software, która to kontynuuje tradycję swoich poprzedników – jest mroczna, tajemnicza i oczywiście trudna. Tym razem japońskie studio zaprosiło do stworzenia scenariusza amerykańskiego pisarza George’a R.R. Martina, autora cyklu Pieśń Lodu i Ognia (czyli pierwowzoru serialu Gra o tron). Z tej współpracy narodziła się opowieść o krainie zwanej Ziemiami Pomiędzy, rządzonej potężnych półbogów czerpiących moc z fragmentów tytułowego Eldeńskiego Kręgu. Jako bohater zwany Zmatowieńcem będziemy musieli zebrać je w całość, aby stać się nowym Eldeńskim Lordem.
Elden Ring to From Software w najlepszym wydaniu: mamy tutaj tajemnicę, odkrywanie fabuły dzięki strzępkom informacji ukrytym na całej mapie, oryginalnych przeciwników, a nade wszystko nastrój niepokoju i grozy. Otwarty świat zapewnia eksplorację na wiele godzin. Uwaga – to naprawdę wciąga, zwłaszcza jeśli jesteś fanem metodycznego rozwoju postaci w systemie RPG.
3. Marvel’s Guardians of the Galaxy
{{"collection":{"neonet_product_ids":"363599","forceSaleble":true},"title":"tytul strony","type":"html","template":"special_gridstack_1"}}
Czas na trochę wytchnienia od mrocznych krain i ratowania świata na poważnie. Najniższy stopień podium należy bowiem do Guardians of the Galaxy, czyli gry skrzącej się humorem. Znajdziemy w niej masę mniej lub bardziej suchych żartów, które szczerze bawią. Przyznam, że przed rozpoczęciem rozgrywki nie byłam przekonana do tej produkcji, bo miałam w głowie obraz Strażników z filmow Marvela i byłam pewna, że nie będę umiała przestawić się na postacie przedstawione w grze. Jakby powiedział Radek Kotarski – nic bardziej mylnego! Peter Quill znany jako Star-Lord, Rocket, Gamora, Groot i Drax w wersji studia Eidos Montreal z miejsca przypadli mi do gustu.
Bohaterowie, mimo dość swobodnej otoczki, mają głębię i są zaskakująco autentyczni, dzięki czemu wypadają jeszcze lepiej niż ich kinowe odpowiedniki. Błyskotliwe dialogi skutecznie nakreślają więzi pomiędzy nimi, co pozwala od razu poczuć, że mamy do czynienia z grupą przyjaciół, którzy wskoczyliby za sobą w ogień. A to się akurat dobrze składa, bo przed nimi ważne i niebezpieczne zadanie: na skutek paru nieprzemyślanych decyzji (kilka niespłaconych długów tu i tam) wplątują się w zaczątek międzyplanetarnej wojny. Tym razem mamy więc do ratowania nie świat, a całą galaktykę, i to zupełnym przypadkiem…
Gameplay pozwala nam sterować wyłącznie Star-Lordem, lecz pozostali bohaterowie również mają swój udział w walce – możemy „zlecać” im wybrane ataki, a także rozwijać ich wybrane umiejętności. Zdecydowanie przydaje się tutaj żyłka stratega! Tym, co szczególnie ujęło mnie w Marvel’s Guardians of the Galaxy, jest również soundtrack. Podczas walk wybrzmiewają bowiem hity z lat 80. – coś pięknego! Wisienką na torcie jest widowiskowe i zaskakujące zakończenie gry.
2. Resident Evil Village
{{"collection":{"neonet_product_ids":"359474","forceSaleble":true},"title":"tytul strony","type":"html","template":"special_gridstack_1"}}
Nie ma chyba fana horrorów, który nie znałby Resident Evil. Słynna seria Capcomu jest z nami już od przeszło ćwierć wieku i raz na kilka lat powiększa się o kolejną przerażającą historię. W produkcji o podtytule Village twórcy zabierają nas do Rumunii, gdzie poznajemy dalsze losy Ethana Wintersa, bohatera poprzedniej odsłony cyklu, czyli Resident Evil VII: Biohazard. Protagonista stara się zapomnieć o tragicznych wydarzeniach, które były jego udziałem przed laty, dlatego wraz z żoną Mią i córką Rosemary osiedla się w niewielkiej i, wydawałoby się, spokojnej wiosce. Jak można się spodziewać, sielanka ta szybko dobiega końca.
Resident Evil Village zachwycił mnie przede wszystkim zgrabnymi nawiązaniami do klasycznych motywów grozy. Właściwa akcja gry rozgrywa się w czterech lokalizacjach. Odwiedzamy wielkie zamczysko inspirowane Draculą, mroczną rezydencję zamieszkaną przez odrażające marionetki, brzegi jeziora kojarzącego się z opowiadaniami Lovecrafta oraz fabrykę opanowaną przez wilkołaki. Cały ten misz-masz kontroluje zagadkowa Matka Miranda. Antagonistka zaczyna realizację planu, który wymaga… złożenia w ofierze córki Ethana. Bohater musi więc po raz kolejny stawić czoła potwornościom – tym razem na szali jest życie jego dziecka.
Produkcja studia Capcom potrafi wciągnąć na długie godziny. Spodobał mi się w niej nie tylko wyjątkowy klimat, ale także fabuła, która pozwala krok po kroku odkrywać kolejne tajemnice. W kilku momentach mina naprawdę mi zrzedła (lepiej nie zaglądajcie do niektórych pokoi w domu marionetek), więc tytuł ten spełnił swoje zadanie jako horror. Resident Evil Village to jedna z tych gier, które z chęcią przejdę kiedyś kolejny raz.
1. God of War Ragnarök
{{"collection":{"neonet_product_ids":"373436","forceSaleble":true},"title":"tytul strony","type":"html","template":"special_gridstack_1"}}
Oto, według mnie, najlepsza gra na PS5 – ten zaszczytny tytuł powędrował do produkcji God of War Ragnarök. Najnowsza odsłona przygód Kratosa i jego syna Atreusa podbiła moje serce już od pierwszych minut rozgrywki. Kiedyś nigdy bym nie uwierzyła, że Duch Sparty znany z wybicia całego greckiego panteonu może przejść taką przemianę! Już poprzedni God of War z 2018 roku pięknie nakreślił relację ojca z synem, natomiast w Ragnaröku została ona jeszcze bardziej pogłębiona. Teraz Atreus jest już nastolatkiem, który ma własne zdanie, pomysły oraz przeznaczenie do spełnienia. Mimo to ojciec nadal nie przestaje go chronić.
Jak można jednak ustrzec dziecko przed planami Odyna? I to w dodatku mając na karku (słusznie) rozwścieczoną boginię Freję? Jakby tego było mało, zbliża się Ragnarök, w którym Kratosowi jest pisana śmierć. Mimo wszystkich przeciwności bohater postanawia zapobiec najgorszemu, ruszając w podróż przez Dziewięć Światów – a my wyruszamy razem z nim. W tej niesamowitej wędrówce magia rzeczywiście jest wokół nas. Poznajemy kolejne nordyckie mity, z których czerpie fabuła gry, spotykamy legendarne postacie i walczymy z berserkerami, elfami czy smokami. Najnowszy tytuł studia Santa Monica to produkcja z duszą. Mogę określić ją tym jednym słowem: zachwycająca.
W Ragnaröku wszystko idealnie ze sobą współgra – mitologiczna otoczka, relacje pomiędzy postaciami, pieczołowicie zrealizowane starcia z bossami, a także świetnie dopracowana grafika. Nowy God of War należy do tych gier, które aż szkoda kończyć. Chciałam, żeby ta przygoda trwała jak najdłużej!
W co zagrać na PS5? Już znasz polecane tytuły!

Ranking gier na PS5 już za nami, zatem pad w dłoń i ruszamy do zabawy! Wszystkie produkcje przedstawione w zestawieniu to tytuły godne uwagi, które zapewnią Ci rozrywkę na wysokim poziomie. Udasz się do mrocznego królestwa Boletarii, postarasz się uratować bohaterów The Quarry, a może razem z Kratosem rzucisz wyzwanie nordyckim bogom? Wybór należy do Ciebie. Każdą z zaprezentowanych gier znajdziesz już teraz w sklepie Neonet. Zajrzyj do nas!
