Endorfy opracowało klawiaturę mechaniczną pozbawioną poważnych wad. Do ideału co prawda brakuje, ale za niewiele ponad 400 zł otrzymujesz klawiaturę pełną niepodważalnych zalet: trzy tryby połączenia, z 2,4 GHz na czele (do 120 godzin bez ładowania), kompatybilność z różnymi systemami (Windows, macOS, iOS, Android), wypełnione wieloma warstwami wnętrze obudowy czy fabrycznie nasmarowane przełączniki Endorfy Yellow (powstałe we współpracy z marką Gateron).
Cieszy również to, że Endorfy postawiło na innowacje, nawet jeśli są one tylko drobne (funkcja SideTune!). I nie zrezygnowało przy tej cenie z klawiszy PBT o wyższej jakości wykonania oraz hot-swap, który umożliwia wymianę przełączników (te w standardzie jednak do wymiany nie zachęcają, bo są tak dobre i uniwersalne). Do pełni szczęścia brakuje mi lepszego odseparowania wybranych klawiszy, nieco bardziej przepuszczających światło nasadek czy mniej trzeszczącego plastiku obudowy.
W swojej cenie Endorfy Celeris 1800 jest jednak godne polecenia, szczególnie jeśli liczy się dla Ciebie wysoka funkcjonalność klawiatury, a właśnie tym cechuje się recenzowany model.