Wchodzisz na teren niepozornej, jakby wyrwanej z XV wieku wioski. Spróchniały płot, chylące się chaty, dziurawe, słomiane dachy, mgła. Na środku placu stoi stos, do którego przywiązany jest policjant, którego szukasz. Stos zostaje zapalony, a w Twoją stronę odwracają się mieszkańcy wioski i patrzą na Ciebie dziwnie. Jedna z wieśniaczek wydaje z siebie skrzypiący okrzyk i, błyskając nienaturalnie czerwonymi oczyma, zaczyna nacierać z odwróconymi w Twoim kierunku widłami. Tą ostrą stroną. Oto nasza recenzja Resident Evil 4 Remake na PS5.